Trzy miesiące trwała moja batalia o zmianę lokalizacji kontenerów na trawę i liście oraz pojemnika na odpady biodegradowalne. Sygnały o "śmierdzącym problemie" na ulicy Kazimierza Burzyńskiego płynęły do lokalnego samorządu od kilku lat. Do tej pory nikt nie pomógł mieszkańcom w załatwieniu sprawy.
Pierwszy wniosek, który skierowałem do Prezydenta Miasta, był opatrzony datą 28 czerwca br. Na podstawie relacji mieszkańców ulicy oraz ich dotychczasowych doświadczeń, związanych z "regularnością" opróżniania kontenerów, wskazywałem na skutki uciążliwego sąsiedztwa.
Po mojej interwencji usunięto pojemnik na odpady biodegradowalne.
W swoim drugim piśmie do ratusza ponowiłem wniosek o zmianę lokalizacji kontenerów na trawę i liście. Sprawą "regularności" ich opróżniania zainteresował się również inowrocławski sanepid. Kolejna urzędowa odpowiedź zaczęła napawać optymizmem w sprawie diagnozy sytuacji oraz możliwości rozwiązania problemu.
Wystosowano pismo do zarządu osiedla Stare Miasto z prośbą o wskazanie nowej lokalizacji. Osiedlowy samorząd podjął decyzję 12 września br.
Kilka dni temu mieszkańcy ulicy Kazimierza Burzyńskiego poinformowali mnie o zmianie oblicza drogi, przy której mają swoje siedliska domowe. W ratuszowym piśmie z 26 września br. czytamy, że "na podstawie podjętej uchwały zarządu osiedla Stare Miasto z dniem 1 października br. kontenery zostaną ustawione przy wjeździe na teren Rodzinnych Ogródków Działkowych im. Tadeusza Kościuszki od strony ulicy Orłowskiej".
* * * * *
Nie jestem mieszkańcem ulicy Kazimierza Burzyńskiego. Cieszę się, że moja interwencja okazała się skuteczna. Podjąłem ją na prośbę osób, które poinformowały mnie o swoim problemie podczas kwerendy wyborczej po osiedlu Stare Miasto. Sprawa nie była do tej pory treścią samorządowej interpelacji czy zapytania... Stała się tematem obywatelskiej interwencji!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze