Wokół prac drogowych na ulicy Cegielnej narosło w ostatnich dniach sporo pytań. Postanowiliśmy uciąć spekulacje i przyjrzeć się wyłącznie twardym faktom oraz technologii, która dyktuje warunki na placu budowy. Jak wygląda rzeczywisty stan inwestycji?
Kluczowym elementem tej inwestycji jest budowa nowej nawierzchni. Wbrew pozorom, pośpiech jest tutaj największym wrogiem jakości.
Reżim temperaturowy: Pod koniec czerwca termometry wskazywały ponad 30 stopni Celsjusza. W takich warunkach wylewanie betonu jest technologicznie niedopuszczalne.
Czas na dojrzewanie: Wykonawca wykorzystał odpowiednie okienko pogodowe i beton został już wylany. Teraz jednak technologia wymaga cierpliwości – tzw. proces dojrzewania betonu trwa pełne 28 dni.
Prace dylatacyjne: Po wylaniu masy konieczne było odczekanie kilku dni, aby naciąć szczeliny dylatacyjne (kontrolowane nacięcia zapobiegające pękaniu). Po ich wykonaniu znowu trzeba odczekać parę dni, zanim szczeliny zostaną zalane specjalną masą plastyczną.
Zatoki betonowe to nie koniec zadania. W ramach projektu sfrezowany zostanie jeszcze pas asfaltu o szerokości 1 metra wzdłuż nowych zatok, na którym ułożona zostanie całkowicie nowa warstwa nawierzchni bitumicznej.
Zgodnie z zawartą umową, oficjalny termin zakończenia wszystkich robót przypada na 31 lipca br.
Natychmiast po zgłoszeniu przez wykonawcę gotowości (31 lipca), powołana zostanie komisja odbiorowa. Jej zadaniem będzie dokładne sprawdzenie wykonanych prac oraz formalne dopuszczenie nowych zatok do użytkowania przez autobusy i pasażerów.
Wybór technologii nie był przypadkowy. Zamiast nietrwałego asfaltu, który pod naciskiem ciężkich autobusów szybko ulega deformacji (tworząc koleiny), na ulicy Cegielnej powstają zatoki betonowe. To rozwiązanie droższe na etapie wykonania, ale gwarantujące trwałość, stabilność i bezpieczeństwo na wiele kolejnych lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze