Kapitan Wacław Szewieliński, żołnierz Armii Krajowej w poniedziałkowe popołudnie dołączył do grona Honorowych Obywateli Miasta Inowrocławia. Przyznanie tytułu odbyło się w sali sesyjnej ratusza podczas uroczystej Sesji Rady Miejskiej.
W uroczystości udział wzięli m.in. rodzina Honorowego Obywatela - córka Maria Żelska, wnuczęta Agnieszka i Maciej Żelscy, siostrzeniec Wiaczesław Augustyniak Przewodniczący Rady Miejskiej Sopotu oraz władze miasta, Honorowy Obywatel Inowrocławia Edmund Mikołajczak oraz przedstawiciele wojska i duchowieństwa. Sesja rozpoczęła się wprowadzeniem pocztów sztandarowych, odegrano hejnał Miasta, po czym przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Marcinkowski oraz prezydent Miasta Ryszard Brejza wręczyli Honorowemu Obywatelowi uchwałę o nadaniu godności Honorowego Obywatela Miasta Inowrocławia, pamiątkowy medalion, dyplom i kwiaty. Okolicznościowe wystąpienia wygłosili wnioskodawcy przyznania tytułu: Halina Peta z Porozumienia Samorządowego i Maciej Basiński Wiceprezes Inowrocławskiego Klubu Dyskusyjnego. W imieniu Miejskiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wystąpił Piotr Strachanowski - przewodniczący organizacji. Poniżej pełna treść przemówienia Wacława Szewielińskiego Szanowny Panie Przewodniczący, Wysoka Rado, Szanowny Panie Prezydencie, Drodzy Goście! Przyjaciele! Wielu już przeżyłem (blisko 94 lata!), a w moim długim życiu nie brakowało chwil trudnych, czasem tragicznych, chociaż muszę powiedzieć, że los nie poskąpił mi też chwil radosnych. Jeden z najszczęśliwszych moich dni ma miejsce właśnie teraz, gdy goszczę w tych szacownych murach miejskiego samorządu, pośród grona życzliwych mi ludzi. Dostępuję bowiem dzisiaj wyjątkowego honoru - wyróżnienia, które spotkało dotąd niewielu. Zawsze w takich wypadkach rodzą się pytania: Czy zasłużyłem? Dlaczego wybrano właśnie mnie, prostego człowieka z dalekich Kresów? Z tych wileńskich Kresów, gdzie rodzinne Wojckuny, piaski Pohulanki, gdzie piękne jezioro Narocz i czyste wody rzek zdążających ku Wilii. Tam pośród sosnowych lasów i ubogich wiosek rodziła się moja polska dusza i tam przyszło mi walczyć o wolną Ojczyznę. Tę walkę traktowałem zawsze nie tylko jak doniosły obowiązek, była ona dla mnie nade wszystko wyjątkowym zaszczytem. Od prawie 70 lat mieszkam w Inowrocławiu, mieście, które przygarnęło mnie po wojnie. Choć „żołnierzowi wyklętemu” nic było łatwo, tutaj zakorzeniłem się, tutaj powstało moje nowe rodzinne gniazdo, tutaj poznałem wielu wspaniałych ludzi i moją ukochaną żonę Bronkę, która wywiodła się z patriotycznej kujawskiej rodziny Lachowskich. Przez wszystkie trudne lata stalinowskie i lata siermiężnego socjalizmu starałem się żyć i pracować z myślą o Polsc sprawiedliwej, Polsce dumnej i niepodległej. Zrozumiałem z czasem, że walka o taką Ojczyznę musi być procesem ciągłym, nieustannym. 0 tym zbiorowy m naszym obowiązku nie należy nigdy zapominać, gdyż - jak ostrzegał Papież-Polak wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze. Dlatego martwię się widząc, jak niektórym rodakom ta wolność trochę spowszedniała - traktują ją zbyt lekko, korzy stają z niej pełną garścią, ale zapominają często o odpowiedzialności, uczciwości, o tym, że nasza droga przez życie nie może być traktowana wyłącznie jako droga ku osobistej karierze, musi zawierać w sobie pierwiastek społeczny, musi być także służbą dla swojego Narodu, dla Ojczyzny! Nie odkrywam w tym miejscu jakiejś własnej prawdy - tak nas po prostu uczono w przedwojennej Polsce, tak nas wychowywano w szeregach Armii Krajowej. Wyrażam w tym miejscu głęboką wdzięczność swoim Rodzicom, Wychowawcom oraz Dowódcom, zwłaszcza „Kmicicowi”, „Maksowi” i „Łupaszce”. Jestem, tak jak i Oni wszyscy, przekonany, że będziemy mieli Ojczyznę naszych marzeń, ale tylko wówczas, gdy potrafimy wychować kolejne pokolenia w duchu szczerego patriotyzmu. Pragnę raz jeszcze serdecznie podziękować za honorowe obywatelstwo mojego kochanego Inowrocławia, przede wszystkim Kapitule i całej Radzie Miejskiej z jej Przewodniczącym Panem Tomaszem Marcinkowskim. Szczególne słowa wdzięczności kieruję pod adresem inicjatorów i pierwszych wnioskodawców – Pani Magdaleny Basińskiej i Pana Macieja Basińskiego z Inowrocławskiego Klubu Dyskusyjnego, jak również drugiego wnioskodawcy, którym jest Porozumienie Samorządowe. Gorące podziękowania kieruję także pod adresem wszystkich tych, którzy oficjalnie poparli moją kandydaturę. Dziękuję więc Honorowemu Obywatelowi Miasta Inowrocławia Edmundowi Mikołajczakowi, prezydentowi Inowrocławia Ryszardowi Brejzie, moim Kolegom ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Klubowi Inteligencji Katolickiej, Miejskiemu Komitetowi Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Polskiemu Towarzystwu Historycznemu i wielu innym środowiskom. Dziękuję moim kochanym bliskim, ze wspierającą mnie nieustannie córką Marią na czele, oraz wszystkim tutaj obecnym. Dzięki, że jesteście przy mnie w tej szczególnej chwili. Wznoszę oczy ku Najwyższemu i Tej, co w Ostrej świeci Bramie, dziękując za całe moje życie na ziemi. I na koniec moja dewiza życiowa, którą chciałbym wszystkich zachęcić do jeszcze mocniejszego pokochania naszej Ojczyzny: Polsko, Ojczyzno miła! Bez względu na to, czy okażesz się matką czy macochą, służyć Ci będę. A jeśli przyjdzie taka chwila, że zażądasz życia mego, przyniosą Ci je w ofierze, gotowy na wszystko. Tak mi dopomóż Bóg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Postać godna najwyższego szacunku!
Postać godna najwyższego szacunku!