Ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza w Inowrocławiu uważa, że opłaty i podatki lokalne w naszym mieście są zbyt wysokie. Podwyższają one koszty życia inowrocławian.
Poniżej treść komunikatu: - Zacznijmy od absurdalnej opłaty za posiadanie psa, która powinna zostać zlikwidowana. U nas wynosi ona 66 zł, w Bydgoszczy 40 zł, w Toruniu 30 zł, a w Koninie, Warszawie, czy Wrocławiu opłaty takiej po prostu nie ma. Podatek od 1 m2 powierzchni mieszkalnej wynosi u Nas 0,60 zł, w Toruniu 0,53 zł, w Koninie 0,54zł, w Gnieźnie 0,59 zł. Największą niechęć władz Inowrocławia widać w stosunku do przedsiębiorców. Podatek od nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 20,81 zł za 1 m2 i brakuje tylko 0,24 zł do maksimum przewidzianego w polskim prawie. W Gnieźnie przedsiębiorca płaci 16,44 zł za ten sam metr kwadratowy nieruchomości. Bilety autobusowe w Inowrocławiu również są droższe niż w Koninie, Gnieźnie, a nawet w Poznaniu, czy Warszawie. Bezrobocie w Gnieźnie wynosi 13%, Koninie 11%, a podawane przez nasz Urząd Pracy aż 21%. PJN uważa, że wysokość opłat i podatków lokalnych w Inowrocławiu jest nieadekwatna do dochodów mieszkańców i wysokiego bezrobocia. Polityka wysokich podatków, z którą mamy do czynienia od wielu lat jest drogą prowadzącą Inowrocław do nikąd. Z poważaniem Marcin Wroński – przewodniczący PJN w InowrocławiuChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z zestawienia przygotowanego przez lokalny PJN wynika,że w Inowrocławiu podatki nasi radni określają stosownie do potrzeb zgłaszanych przez działający Urząd Miasta, a nie przez wyższy urząd jakim jest Rada Miejska. Dobrze, że PJN przypomina radnym, gdzie jest ich miejsce i kogo reprezentują a także kto płaci na ich diety. Może warto szukać dalszych danych. Ilu ludzi naprawdę pracuje w Inowrocławiu. Czy rzeczywiści tylko mieszkający tutaj płacą podatki i ilu nas jeszcze mieszka w Inowrocławiu, a ilu płaci podatki, a zarabia na zmywaku w Ludwigshafen.Może warto też przyjrzeć się gdzie płacą podatki pracownicy urzędów i rajcy. Czy nie aby w Gnieźnie?
Brawo PJN. Wreszcie ktoś wyciągnął prawdę na wierzch. Należy pójść dalej i pokazać dla porównania, średnią płacę w Inowrocławiu i wymienionych miastach. Gdzieniegdzie jest to kilka razy więcej niż w Inowrocławiu. Szkoda tylko że mamy tak leniwych i zadowolonych radnych że nie wyciągają takich kwiatków zadowolonej władzy. PJNie zainteresuj się też losem rencistów i emerytów którzy w tym emeryckim mieście nie mają żadnych biletów ulgowych na wstępy do miejskich obiektów, basenów, hal, kortów i na imprezy. Niektóre obiekty stoją niekiedy puste zamiast służyć mieszkańcom emerytom i rencistom. I pomyśleć że są miasta gdzie w niektóre dni, w mniej obciążonych godzinach, emeryci mają darmowy wstęp. Zawsze to jest jakiś dochód a nie dokładanie z budżetu miasta.
Z zestawienia przygotowanego przez lokalny PJN wynika,że w Inowrocławiu podatki nasi radni określają stosownie do potrzeb zgłaszanych przez działający Urząd Miasta, a nie przez wyższy urząd jakim jest Rada Miejska. Dobrze, że PJN przypomina radnym, gdzie jest ich miejsce i kogo reprezentują a także kto płaci na ich diety. Może warto szukać dalszych danych. Ilu ludzi naprawdę pracuje w Inowrocławiu. Czy rzeczywiści tylko mieszkający tutaj płacą podatki i ilu nas jeszcze mieszka w Inowrocławiu, a ilu płaci podatki, a zarabia na zmywaku w Ludwigshafen.Może warto też przyjrzeć się gdzie płacą podatki pracownicy urzędów i rajcy. Czy nie aby w Gnieźnie?
Brawo PJN. Wreszcie ktoś wyciągnął prawdę na wierzch. Należy pójść dalej i pokazać dla porównania, średnią płacę w Inowrocławiu i wymienionych miastach. Gdzieniegdzie jest to kilka razy więcej niż w Inowrocławiu. Szkoda tylko że mamy tak leniwych i zadowolonych radnych że nie wyciągają takich kwiatków zadowolonej władzy. PJNie zainteresuj się też losem rencistów i emerytów którzy w tym emeryckim mieście nie mają żadnych biletów ulgowych na wstępy do miejskich obiektów, basenów, hal, kortów i na imprezy. Niektóre obiekty stoją niekiedy puste zamiast służyć mieszkańcom emerytom i rencistom. I pomyśleć że są miasta gdzie w niektóre dni, w mniej obciążonych godzinach, emeryci mają darmowy wstęp. Zawsze to jest jakiś dochód a nie dokładanie z budżetu miasta.