Od godziny 6.00 w Szymborzu rozległ się dźwięk trąbki zwiastującej nadchodzący Śmigus Dyngus.
Dzisiaj od wczesnych godzin rannych nasz serwis towarzyszył Klubowi Kawalerów w Szymborzu podczas tradycyjnego Dyngusa. W pierwszym z odwiedzonych domów poproszono do wyjścia na ganek pannę o imieniu Ania. Tradycji stało się zadość i panna została oblana wodą i perfumami z tzw. "kawalerówki". Kawalerówka to butelka wypełniona wodą, którą zawsze w tym dniu nosi przy sobie prezes klubu. Po oblaniu panny gospodarze zapraszają kawalerów na mały poczęstunek. Taki rytuał ma miejsce w każdym z 39 odwiedzanych domów, jeśli gospodarze kultywują tradycje smingusową. Niestety, zdarzają się i takie przypadki, kiedy to członkowie Klubu Kawalerów całują tzw. przysłowiową klamkę. Przy poczęstunku kawalerowie i mieszkańcy domów wspominają poprzedni dzień, a także podsuwaja różnego rodzaju pomysły na uatrakcyjnienie tej pieknej szymborskiej tradycji. Oblewane dziewczyny przyjmowały dyngusowy obyczaj z dużym poczuciem humoru i obiecywały wtorkowy rewanż.
Kawalerowie wyruszają z tradycyjną misją. Gościna u państwa Kłosów.
Zaczyna się wielkie lanie wodą.
Kawalerowie na brak jadła i picia nie narzekali. Już sucha panna Karolina po pierwszym dyngusie....
a już mokra wychodzi z wanny :) Pamiątkowe zdjęcie.
Sygnał trąbki obwieszczający przybycie kawalerów z wodą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze