Reklama

Żywot inowrocławianina poczciwego - felieton

Poczciwy inowrocławianin, żyjący w zgodzie ze współczesną cywilizacją, to zazwyczaj mieszkaniec wielorodzinnych budynków, skupionych w tzw. osiedlach mieszkaniowych, potoczniej to ujmując - blokowiskach.

Można by rzec, że częstokroć jest to "rąbinianin", "piastowszczanin" lub..., choć brzmi to jakoś dziwnie: "toruńszczanin". Prym rozmiarowo wiedzie osiedle Rąbin, dawne, spokojne włości pana Wilkońskiego, które współcześnie zamieniło się w główną inowrocławską sypialnię. By stać się posiadaczem małego, ciasnego, ale własnego "M" poczciwy inowrocławianin wchodzi zazwyczaj w wieloletni układ symbiotyczny z instytucją nazwijmy to lichwiarską. Układ ten gwarantuje mu mieszkanie od ręki, za to druga strona ma zagwarantowany byt z odsetek. Jednym słowem "I wilk syty, i owca cała". (Choć jeśli za wilka weźmiemy kredytobiorcę, to prawdopodobnie długo on syty jeszcze nie będzie.) Ale jest! Jest wymarzone mieszkanie! Jest własny kąt do snu, odpoczynku, czytania gazety i robienia tysięcy spraw, które już nikogo obchodzić nie powinny. "Wolnoć Tomku w swoim domku!" Cytujšc jednak Reja z "Żywota człowieka poczciwego" zadajmy sobie jedno pytanie: "Jako już poćciwy człowiek, postanowiwszy około siebie i gospodarstwo i inne sprawy swoje, ma spokojnego staniku swego używać?" No jak? - Skoro w niedzielę z rana sąsiad znalazł chwilę czasu na wiercenie wiertarką udarową w ścianie. Pobożna, starsza sąsiadka, idąca w tym dniu do kościoła, kręciła się po klatce schodowej w butach na szpilkach, bo postępująca skleroza uniemożliwiała jej spokojne wyjście z domu. Syn sąsiadów, otrzymawszy za szczęśliwe przejście do kolejnej klasy sprzęt muzyczny najnowszej generacji, włącza muzykę, zapoznając pół osiedla ze swą "ciężką" domową płytoteką, a zaradna gospodyni z piętra niżej od 6 rano trzaska w kotlety, bo zjedzie się do niej na urodzinowy obiad pięcioro dzieci z rodzinami. Ale przecież to dzień, jak co dzień - cisza nocna skończyła się o 6 rano... Na zegarze wybiła 22. Czyżby wreszcie upragniona cisza? Błogosławieni cisi, albowiem... najedzony kotletami sąsiad z piętra niżej zaczyna głośno chrapać. Żona sąsiada od wiertarki gorliwie rewanżuje się za przywieszenie półki na ścianie po miesiącu próśb. Pies starszej pobożnej pani zaczyna wyć, słysząc pod oknem miauczące koty, a podpity ojciec chłopaka od muzyki wszczyna domowe awantury, by przy okazji zagłuszyć wulgarne rozmowy pijących na ławce "nocnych Marków". Pomińmy już fakt, że córka tegoż sąsiada korzysta z darmowych nocnych minut telefonii komórkowej i piskliwym głosikiem godzinami plotkuje w oknie z połową koleżanek z osiedla. Choć pewnie trzeba mieć okropnego pecha, by wszystkie te opisane powyżej niedogodności, przytrafiły się poczciwemu inowrocławianinowi jednej nocy, to często tak bywa, że jedna z nich nocny spokój mu zakłóci. Więc: Jeśli prośby o ciszę nie są ogólnie akceptowane, to mieszkaniec bloku ma, brzydko mówiąc, przerąbane, a że natura ludzka do rewanżu jest skora, więc mieszkanie w bloku to wielka zmora! Apel stąd do wszystkich jednaki - Starajmy się być cisi jak ślimaki, (lecz one na spokój już mają sposobek, bo noszą na plecach swój własny domek).

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama