Na ulicach większości miast nieraz spotykamy się z ludźmi grającymi na ulicach. U jednych wzbudzają oni pozytywne uczucie, wywołując uśmiech na twarzy, u innych wywołują stan dziwnej agresji, zawiści, niechęci.
Często również zastanawiamy się, kim są na co dzień ci ludzie, co spowodowało, że zdecydowali się na taki sposób zarobkowania? Żeby wszystko było jasne, ustalmy na wstępie pewne rzeczy. Muzycy na ulicach to nie narkomani, alkoholicy i żebracy. Jakby tak było, to odstawiliby oni instrumenty, uklękli i błagali o pomoc. Jest jednak inaczej. Oni nie biorą, lecz dają ludziom powody do radości, refleksji, irytacji... Z muzyki wielkich pieniędzy nie ma. Przy dzisiejszej biurokracji i wymogach inwestycyjnych ciężko jest zorganizować jakikolwiek koncert (z których muzycy powinni mieć jakieś dochody). Jest na to prosta rada - wziąć gitarę, wyjść na ulicę i... Zagrać koncert! Honorarium za występ ustala się samo. Im lepszy muzyk, tym lepiej zarabia. Tak, że drogi przechodniu! Przystań czasami na chwilą i spójrz przychylniejszym okiem na muzycznych "kloszardów". Może właśnie w nim, a nie w postaciach kreowanych przez media, odnajdziesz swojego IDOLA.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze