Mam szczęęcie, że kojarzę się ludziom miło - mówi Aneta Czysta ze "Złotopolskich".
- Jak odebrała Pani inowrocławską publiczność? - Bardzo przemiła i sympatyczna. - W takim składzie chyba nigdy jeszcze nie oglądaliśmy Państwa w żadnej sztuce czy filmie? - Ja Jurka znam zawodowo. Kilka razy graliśmy ze sobą nawet raz małżeństwo. Braliśmy ślub w serialu telewizyjnym. Kilka razy potem gdzieś tam się spotykaliśmy. Z Jankiem natomiast rzeczywiście nigdy. Ale prawdą jest, że w tym środowisku to wszyscy się znamy w jakiś tam sposób. Czasami nie pracujemy ze sobą ale tak się jakoś dzieje, że się znamy. Była to jednak raczej inicjatywa ze strony Jurka bo zna mnie lepiej. Chodzi przecież o to, żeby nie tylko było zawodowo dobrze ale też żeby było sympatycznie towarzysko. - Jest Pani kojarzona z rolš Anety Czystej w serialu "Złotopolscy". Ostatnio jednak nie oglądamy Pani na ekranie. Czy to koniec przygody z rodziną Złotopolskich? - Nie. Gram cały czas tylko, że w tym serialu jest różnie zależy od scenarzysty co sobie wymyśli. Moja rola nie jest jedną z wiodących, głównych dlatego pojawiam się dosyć rzadko. To po prostu zależy od widzimisie scenarzysty albo coś dla mnie napisze albo nie. Ostatnio miałam kilka dni zdjęciowych także myślę, że w krótkim czasie pojawię się na ekranach telewizorów. - Ostatnio w wywiadzie dla jednego z pism kobiecych powiedziała Pani - role kojarzą mi się z zapachem, bo każda bohaterka pachnie inaczej - Co to znaczy? - Do każdej roli, którą gram w teatrze, a jest tak, że gram zazwyczaj 4 - 6 ról w sezonie w różnych teatrach dobieram zapach. Gram tych ról dosyć sporo i konkretne zapachy pomagają mi w pełni zbudować jakąś postać. Zapachy odgrywają dla mnie bardzo ważną rolę więc staram się charakterologicznie dobierać do granych postaci jakiś zapach, który mi się z nią kojarzy. - W jakich rolach czuje się Pani najlepiej? - Różnie to jest. Mogę powiedzieć, że w swoim życiu miałam okazję zagrać mnóstwo różnych ról. Sprawiają mi one jednakowa frajdę a jeszcze większą kiedy jest połączenie komedii i dramatu. Jest taki spektakl, w którym gram od roku w Teatrze Ateneum "Dwoje na huśtawce" gdzie jest sporo humoru i sporo dramatu. Jest to ogromna satysfakcja dla aktora jeśli publiczność na początku sztuki płacze ze śmiechu natomiast pod koniec płacze ze wzruszenia. - Jest Pani nie tylko aktorką ale również tancerką czy wykorzystuje Pani swoje umiejętności na scenie? - Zawód tancerki jest potwornie ciężki i jeśli się go nie uprawia codziennie, nie ćwiczy się tzw. lekcji przy dršżku to niestety wypada się z formy. Nie byłabym już w stanie zatańczyć jakiejś roli klasycznej w balecie nawet małej roli już bym nie zatańczyła. Kilkanaście lat temu skończyłam szkołę baletową i niestety to już historia. Jednak jak tylko mogę wykorzystuję tę umiejętność w jakiś małych fragmencikach. - Jest Pani popularną aktorką. Czy popularność męczy? - Nie. Myślę, że jest to zasługa tego, że wszystkie role jakie do tej pory zagrałam były rolami sympatycznymi. Ludzie czasami potrafią mylić rzeczywistość z fikcją telewizyjną. Niektórym rola zapada w świadomość i traktują nas różnie. Ja mam szczęście, że kojarzę się ludziom miło. - Jak spędza Pani wolny czas? - Mam 5 - letniego synka i staram się jak najwięcej czasu jemu poświęcać. Ostatnio sporo pracuje. Więcej w teatrze, a to jest absorbujące. Próby w dzień a wieczorami spektakle. W ciągu dnia synek jest w przedszkolu, mąż w pracy także wszyscy są pozajmowani. Bolesne są wieczory kiedy wszyscy zjeżdżają się do domku i chcieliby razem spędzić czas. Ja niestety mam spektakle. Taki mój los ale taki wybrałam zawód. - Jakie ma Pani plany na przyszłość? - W tym zawodzie nigdy nic nie wiadomo. Czasami nic się nie dzieje i nagle telefon, wielka rola. Czasami czeka się na nią dosyć długo. Naprawdę to zależy od szczęścia. Mam w tej chwili bardzo rozbudowane plany teatralne z telewizyjnych to nadal "Złotopolscy". Nie znikam. Tyle na razie wiem. - Dziękuje za rozmowę. rozmawiała Magda BasińskaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze