Niespełna 10 miesięcy temu miasto zakupiło donice, które zostały ustawione na ul. Królowej Jadwigi na wysokości Placu Klasztornego. Kwota jaką zapłacił ratusz z pieniędzy podatników nie należała do najniższych, było to aż 45 355,20 zł. Po półtora miesiącu donice zaczęły pękać. W tej sprawie interweniowałem i składałem interpelacje do prezydenta miasta. Otrzymałem później informacje, że miasto złożyło reklamację i producent wymienił 5 sztuk - informuje radny Marcin Wroński.
Dziś okazuje się, że po zimie pęknięcia są również na innych donicach i co gorsze nie zostały w sposób odpowiedni zabezpieczone na zimę korzenie, w skutek czego drzewa nie przezimowały. Wygląda to obecnie bardzo nieestetycznie, cały rząd uschniętych badyli wystających z doniczek. Przypomnę, że sam koszt drzew i kwiatów w donicach to było prawie 30 tys. zł.
Złożyłem kolejną interpelację do prezydenta, w której domagam się, złożenia reklamacji na kolejne popękane donice i wyjaśnień dlaczego nie zabezpieczono na zimę donic w sposób, który zabezpieczyłby korzenie przed przemarznięciem, tj. brak odpowiedniego odizolowanie donic od zimnego podłoża i zabezpieczeniu ich ścianek. Ziemia w donicy zamarza szybciej niż w gruncie, co powoduje uszkodzenia systemu korzeniowego. Czy w skutek nienależytego dbania o majątek miasta z pieniędzy podatników co roku będą kupowane nowe drzewa? Przecież to jawna niegospodarność.
ReklamaChyba, że uschnięte drzewa mają symbolizować drastyczny spadek liczby mieszkańców i podupadające z roku na rok miasto.
Marcin Wroński
Radny Powiatu Inowrocławskiego
Konfederacja
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze