Dla wielu utrata pracy w dojrzałym wieku wiąże się z końcem kariery zawodowej i przymusowym bezrobociem. Nie musi to być jednak reguła. Pani Ewa Kulesza, którą zwolniono po 33 latach stażu w firmie państwowej postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i założyła własny biznes. Dziś jako franczyzobiorczyni sieci Żabka z powodzeniem odnajduje się w roli przedsiębiorcy.
Po 33 latach pracy w spółdzielni spożywczej pani Ewa Kulesza dostała wypowiedzenie z pracy. Firma zamykała swój oddział w jej mieście, nie było szans na żadne negocjacje. Pani Ewa pracowała w tym miejscu od początku swojej drogi zawodowej, a przez ostatnie 9 lat obejmowała stanowisko kierownicze. Utarta zatrudnienia po tak długim stażu w jednej placówce nie była łatwym doświadczeniem. – Poczułam się bardzo niedoceniona. Towarzyszył mi żal, że 33 lata mojej pracy poszły na marne. Wkładałam w swoją pracę całe serce i trudno mi było pogodzić się z myślą o zamknięciu. Nawet nie chodziło o sam fakt, że straciłam pracę, ale straciłam miejsce, z którym czułam się związana – przyznaje pani Ewa.
Po utracie pracy pani Ewa od razu wiedziała, że chce założyć własną działalność. Zdawała sobie jednak sprawę, że jako samodzielny przedsiębiorca bez dobrego wsparcia biznesowego nie będzie miała dużych szans na rynku. Na zaufanie klientów i ich sympatię trzeba pracować latami, a założenie własnego biznesu od zera wiąże się z dużymi wydatkami. Dlatego zaczęła się interesować franczyzą, która z roku na rok staje się coraz popularniejsza w Polsce. Nie bez powodu wiele osób poszukuje wsparcia większych partnerów biznesowych. Franczyza to system, który pozwala prowadzić interes pod znanym szyldem i czerpać z doświadczenia oraz know-how licencjodawcy, a co było też ważne dla pani Ewy – nie stawia ograniczeń wiekowych.
Marzenia się spełniają
– Marzył mi się własny sklep, dlatego zainteresowałam się ofertą Żabki – opowiada pani Ewa. – Ogłoszenie Żabki przykuło moją uwagę informacją o cenach netto produktów, które sieć negocjuje dla franczyzobiorców. Jako samodzielny przedsiębiorca nigdy nie uzyskałabym takich rabatów u producentów. – mówi. Ale to nie jedyna korzyść. W przypadku Żabki, każdy kto zdecyduje się na własny biznes pod jej szyldem i posiada wkład własny w wysokości ok. 5000 zł może otrzymać w pełni wyposażony i zatowarowany sklep. Początkowa inwestycja pokrywa pierwsze koszty potrzebne na rozruch, takie jak zakup drukarki fiskalnej, koncesję czy towary regionalne. Otwarcie sklepu poprzedza cykl szkoleń, a nowego przedsiębiorcę wspiera partner biznesowy na każdym etapie prowadzenia działalności.
A co z korzyściami finansowymi? Prowadzenie biznesu musi się oczywiście opłacać, dlatego każdy franczyzobiorca Żabki jako jeden z elementów systemu wynagrodzeń otrzymuje gwarancję przychodu na poziomie minimum 6500 zł. W zależności od obrotów sklepu i własnego zaangażowania może go zwiększać. Żabka gwarantuje także zabezpieczenie finansowe w postaci parasola ochronnego udzielanego przez pierwsze 3 miesiące prowadzenia sklepu – tak by można było spokojnie wdrożyć się w nowy biznes. Otwierając sklep Żabka, nie trzeba też martwić się o logistykę dostaw. Towar przyjeżdża prosto do sklepu, a zamawiany jest za pomocą kilku kliknięć na komputerze.
Pani Ewa zaczęła kolejny etap w swoim życiu. Dla niej to nie tylko nowa praca, ale także dowód, że marzenia o własnej firmie, nawet po 50-tce są możliwe do zrealizowania. – Trzeba się uczyć całe życie i zdobywać doświadczenie, nawet w moim wieku. Nie mam już żądnych większych obowiązków – dzieci są dorosłe i mogę w pełni poświęcić się temu co lubię, czyli pracy z ludźmi – kończy pani Ewa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze