Można spudłować 23 rzuty wolne i wygrać mecz na wyjeździe (tylko jak nazwać skuteczność 32% z linii osobistych?). Śląsk na szczęście nie grał lepiej zza łuku (4-32). Noteć zagrała dobre dwie pierwsze kwarty, co dało jej przewagę 12 oczek do przerwy. Kolejne 20 minut to była już niestety obrona wypracowanej przewagi. Śląsk dogonił już Noteć na 3 oczka, na szczęście końcówka ponownie należała do podopiecznych Przemysława Łuszczewskiego. Trzeba dodać, że Noteć dzisiaj radziła sobie bez kontuzjowanego Harrisa.
WKS: Haynes-Jones 12, Stryjewski 12 (1), Kociszewski 10 (1), Adamczak 5, Janik 5 (1), Siembiga 4, Hlebowicki 4 (1), Dydak 4, Kankowski 2, Zagórski 0
Noteć: Sobiech 17 (11 zb.), Washington 12 (2), Rompa 11, Robak 9, Wyszkowski 5 (1), Samolak 5 (1), Marcinkowski 4, Malesa 2, Ulczyński 2, Filipiak 0
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze