Niestety była to kolejna porażka Noteci we własnej hali, tym razem z GKS Tychy. Wydawało się, że uda się przeciągnąć wygraną na własną stronę. Właściwie cała drużyna dzisiaj punktowała, a zabrakło punktów Hamiltona. Druga sprawa o której przed meczem się nie mówi, to że w zespole od pewnego czasu jest szpital. Drużyna nie może normalnie trenować 5*5 z powodu różnego rodzaju urazów u zawodników. Przed Notecią kolejne ciężkie spotkania, więc zdrowia i może w końcu przyjdą oczekiwane wyniki.
Noteć: Frye 23 (6), Trubacz 12 (2), Rompa 10, Ciesielski 7, Styczeń 6, Harris 6, Czujkowski 5 (1), Grzesiak 4, Hamilton 2, Lis 0
GKS: Bożenko 29 (4), kiwilsza 12, Walski 11 (1), Szczypiński 9 (3), dziemba 8 (1), Kuczawski 7 (1), Adamczak 4, Lis 3 (1), Dawdo 0
Trener Przemysław Łuszczewski - jeśli chodzi o mecz, o przygotowanie do meczu, już od dwóch tygodni nie możemy trenować pięć na pięć, to jest nasz bardzo duży problem i teraz chcę to powiedzieć, bo tak naprawdę Alan nie trenował przez dwa tygodnie, on wczoraj mógł potruchtać tak naprawdę i dzisiaj powiedział, że jak jest potrzeba to wyjdzie zagrać i o tym nie mówimy, bo nie chcemy mówić. ..niestety w ciągu tych dwóch tygodni trzech albo czterech graczy nawet podkręciło kostki, więc my zaczynamy trening i po pięciu minutach gry pięć na pięć, Damian Ciesielski w poprzednim tygodniu, Darel Harris, w tym tygodniu, Piotrek skręci kostkę i nasza gra 5 na 5 tego dnia kończy się po pięciu minutach, następnego dnia nie mamy, nie możemy zagrać 5 na 5, bo nawet przy zatejpowanej stopie nie możemy, jest taki ból, że nie możemy, no i jest nas dziewięciu, ja niestety nie mogę, moje zdrowie nie pozwala na to, żeby pomóc chłopakom, Jacek mój asystent także. Więc jest nas dziewięciu i biegamy i rzucamy do kosza, ciężko później, jeżeli na treningu nie przećwiczy się bardzo agresywnej obrony taka jak Tychy od początku sezonu stosują, ciężko później na treningu coś takiego wprowadzić, bo to jest obawa, że zaraz coś się stanie i próbujemy grać 5 na 5, ja już w ogóle modlę się, żeby na przykład Daralowi Harrisowi nie nic się nie stało, no bo jeżeli on by wypadł, to mamy jednego wysokiego gracza i pozostałych obrońców. To się nie da po prostu funkcjonować, jeżeli nie możesz pograć pięć na pięć od dwóch tygodni i i to, że jeszcze jakoś tam funkcjonujemy i walczymy, bo też można było powiedzieć, że też utrzymywaliśmy dobry poziom w Starogardzie do trzeciej kwarty, to chwała zawodnikom za to, ale nie da się pewnych rzeczy oszukać, tak i na boisku takie rzeczy wychodzą. Starają się ci, którzy chcą, jeszcze mają jakąś formę. Budowali od początku sezonu, ale to często jest tak, że ktoś kto nawet wraca po kontuzji czy już pokazuje lepszą formę na treningach, zaraz wypada na dwa trzy dni, bo na przykład ma podkręconą kostkę. Więc mówię tu o naszych problemach, bo mam nadzieję, że Alan już wróci na następny mecz, i chociaż i on może pomóc na tej pozycji, gdzie się traci dwóch zawodników z jednej pozycji, mam nadzieję że się nie dowiem, że w poniedziałek go dalej to kolano boli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze