W poniedziałek, 25 sierpnia, z porządku obrad sesji Rady Miejskiej Inowrocławia usunięto projekt uchwały dotyczący nadania jednej z ulic nazwy Michała Levy'ego. Decyzja ta zapadła na wniosek radnego Damiana Polaka, który poinformował o nowych dokumentach wymagających analizy.
Radny Polak wyjaśnił, że Komisja Statutowa i Nazewnictwa, która zebrała się przed sesją, zdecydowała o przesunięciu uchwały na kolejny termin. Powodem są nowe, dodatkowe dokumenty, które muszą zostać rozpatrzone.
"Musimy wysłuchać obu stron" — powiedział Damian Polak.
Wniosek o nadanie ulicy, położonej w rejonie ul. Szymborskiej, Unii Europejskiej i Józefa Kościelskiego, nazwy Michała Levy'ego złożył inowrocławski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego (PTH).
Michał (Michael) Levy (1807–1879) był inowrocławskim kupcem i przemysłowcem narodowości żydowskiej. Uważany jest za pioniera industrializacji Zachodnich Kujaw. Do jego najważniejszych zasług należą:
Odkrycie złóż soli kamiennej pod Inowrocławiem.
Założenie spółki, która zapoczątkowała wydobycie kamienia wapiennego i dała początek zakładowi „Wapienno”.
Zainicjowanie budowy linii kolejowej Poznań-Bydgoszcz, dzięki czemu w 1872 r. Inowrocław zyskał połączenie kolejowe.
Inicjowanie budowy miejskich wodociągów oraz sfinansowanie części uzdrowiska.
Aktywna działalność w Radzie Miasta.
Promocja nauki i wspieranie niezamożnych naukowców.
Decyzja o zdjęciu projektu uchwały wywołała dyskusję. Radny Łukasz Oliwkowski wyraził swoje zaniepokojenie, twierdząc, że sprawa wraca do komisji po raz kolejny, a postać Levy'ego jest kontrowersyjna. Przypomniał, że już w 1899 r. władze pruskie upamiętniły Levy'ego tablicą na kamienicy przy ul. Dworcowej, którą zniszczyli hitlerowcy.
"Postaci zasłużone dla Inowrocławia nie powinny być oceniane pod kątem etnosu. [...] Liczę, że w końcu Michał Levy zostanie odpowiednio upamiętniony" — powiedział Oliwkowski.
Radny Edmund Mikołajczak, współinicjator wniosku PTH, zgodził się z potrzebą dokładnego przeanalizowania dokumentów, mimo opóźnień.
"Levy czeka na swoją ulicę od 1919 roku, 106 lat, i może jeszcze poczekać. Trzeba bowiem wysłuchać wszystkich stron" — stwierdził Mikołajczak.
Ostatecznie, uchwałę zdjęto z porządku obrad i przekazano ją ponownie do Komisji Statutowej i Nazewnictwa. Decyzję podjęto 13 głosami za, przy 7 przeciw i jednym wstrzymującym się.
Do sprawy szeroko w swoim poście w mediach społecznościowych odniósł się Łukasz Oliwkowski.
Z serii „Cóż tam panie w polityce?”. Pewnie pomyśleć można, że wracam uporczywie z pewnymi tematami. Kiedy jednak spotykam się ze złośliwym odsuwaniem zagadnień (chyba piąty raz w komisji...), bo, jak usłyszałem dziś - „napięte są przecież stosunki polsko-izraelskie” – proszę się nie dziwić, że wchodzę na mównicę. Idąc za wnioskiem Polskiego Towarzystwa Historycznego (sprzed ponad roku, ponawianego później i aktualizowanego), staram się pomóc w upamiętnieniu ważnej dla Inowrocławia postaci. Wymyślane są kolejne powody, dlaczego nie w tym miejscu, dlaczego nie teraz. Najbardziej kuriozalne oświadczenie wydał chyba przedstawiciel lokalnej Konfederacji, mówiące, że intencje wnioskowanej postaci nie były jasne, że chodziło jej w miejskich inicjatywach o czystą intratność. I temu się ulega. Myślę, że właśnie przy takich tematach widać wybijanie w Inowrocławiu wysadów myśli skrajnie prawicowej. Jak daleko zaszliśmy w fundamentalistycznej narracji? Intencje jako probierz? To podejście naukowe? Można to zbadać? A jakie były prawdziwe intencje: różnej maści polityków, osób publicznych, Mickiewicza, prezydenta... Któż to wie? Czy nie jest tak, że liczą się fakty, że po chrześcijańsku myśląc - „po czynach ich poznacie”?
Bazując na wniosku, wykorzystałem okazję, aby przedstawić postać, bo pierwszy raz sprawa stanęła w sali sesyjnej (tylko po to, żeby ją zdjąć z programu obrad...). Sądzę, że nie szybko znów ujrzy światło dzienne.
Michał Levy traktowany jako niekwestionowany pionier industrializacji na Kujawach.
Finansował poszukiwania złóż soli kamiennej, co przyczyniło się do jej wydobycia, stanowiąc na wiele dekad podstawę rozwoju miasta.
Był inicjatorem wydobycia kamienia wapiennego w Wapiennie, co z kolei zainicjowało
rozwój przemysłu sodowego w Mątwach.
Inowrocław zyskał dzięki niemu węzeł kolejowy. Chciał już w 1839 roku – jako radny miejski –
finansować budowę sieci wodociągowej (większość rady nie zgodziła się. Powrócono do pomysłu później). Współpracował zarówno z Polakami jak i z Niemcami, dzięki czemu Inowrocław sporo zyskiwał. Znana jest m.in. jego współpraca z księdzem Ignacym Polkowskim. Macewa nagrobna Michała Levy'ego była jedyną macewą opisaną w języku polskim.
Cytując fragment z nagrobka:
"Jego wielki duch przepowiedział już przed 40 laty, że w inowrocławskiej ziemi znajduje
się sól kamienna, również zawdzięcza Inowrocław jego niezmordowanej czynności
kolej żelazną."
W 1899 roku ówczesne władze niemieckie na kamienicy przy ul. Dworcowej umieściły tablicę upamiętniającą postać Michała Levy'ego i jej wpływ na rozwój Inowrocławia. Co bardzo ważne w kontekście dzisiejszej uchwały –
w czasie Powstania Wielkopolskiego, jak i w okresie dwudziestolecia międzywojennego władze polskie nakazały zachowanie tej tablicy, również podkreślając rolę postaci dla uformowania nowoczesnego miasta. Znany jest przykład wystąpienia Zygmunta Czapli – szanowanego w Inowrocławiu lekarza, ważnego obywatela miasta, który
zdecydowanie bronił tablicy jak i wskazywał na nieocenione zasługi Michała Levy'ego oraz jego wnuka Leopolda.
Upamiętnienia Michała Levy'ego nie chcieli dopiero nazistowscy Niemcy, realizując okrutną i destrukcyjną ideologię Rzeszy, szczególnie wobec osób żydowskiego pochodzenia.
Niemcy rozkruszyli tablicę w czasie II wojny światowej. Posłużyła, jak wiele innych nagrobków, do wybrukowania placu przed dzisiejszym III LO.
Szanowni Państwo. Pójdę w ślady Zygmunta Czapli. Postacie należące do rodu Levy w Inowrocławiu nie powinny być oceniane z perpsektywy etnosu. To nie jest jednoznacznie dziedzictwo niemieckie, żydowskie, czy polskie. To dziedzictwo nasze. Inowrocławskie. Fundamentalnie ważne.
Wysoka Rado,
Od początku wspierałem wniosek Polskiego Towarzystwa Historycznego. Komisja wielokrotnie pozytywnie głosowała za tą inicjatywą (jednomyslnie!), jeszcze z obecnością śp. radnego Jacka Tarczewskiego. Potem z bardzo dziwnych dla mnie powodów odsuwano tę sprawę... I znów zapewne zostanie odsunięta [i została]. Sądzę, że nie szybko znów będzie można o tym upamiętnieniu powiedzieć.”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze