Poniżej prezentujemy stanowisko władz Miasta Inowrocławia w sprawie insynuacji KO Inowrocław oraz odpowiedź KO Inowrocław na konferencję prasową.
W ostatnich kilkunastu miesiącach kilkukrotnie w przestrzeni medialnej pojawiały się ze strony polityków KO Inowrocław wypowiedzi, w których padają insynuacje na temat rzekomych powiązań urzędników, prezydenta i jego zastępcy z tzw. pakoską sprawą nielegalnego składowania odpadów.
27 lutego 2026 r. na profilu Koalicji Obywatelskiej Inowrocław pojawił się live prowadzony przez europosła Krzysztofa Brejzę, odnoszący się do „walki z kujawską mafią śmieciową”. Znajdują się w nim insynuacje na temat rzekomego wpływu grupy przestępczej, czy też finansowania samorządowej kampanii wyborczej w 2024 r. Wszystkie te pomówienia i kłamstwa mają na celu stworzenie wrażenia, że miasto jest zarządzane przez osoby mające jakieś powiązania z ww. grupą.
ReklamaDlatego stanowczo mówimy dość kłamliwym sugestiom i insynuacjom. Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec wszelkich działań godzących w dobre imię miasta, jego władz i pracowników. Chcemy poinformować o podjęciu kroków prawnych wobec osób dopuszczających się tego typu działań.
W związku z tym, że w przestrzeni medialnej pojawiają się kolejne oświadczenia zarządu Koalicji Obywatelskiej Inowrocław, reprezentowanego przez radnego P. Kaźmierczaka chcieliśmy poinformować, że wobec wszystkich członków zarządu KO Inowrocław, podejmiemy kroki prawne w celu ochrony naszych dóbr osobistych oraz dobrego imienia miasta, na który wspólnie pracujemy.
Reklamawz. Rzecznika Prasowego
inspektor w Referacie Komunikacji Społecznej
Martyna Bierła
Odpowiedź Koalicji Obywatelskiej
Szanowni Państwo!
Oto fakty, których tak bardzo boją się Arkadiusz Fajok i Szymon Łepski:
- W UM Inowrocław A. Fajok zatrudnił byłą pełnomocniczkę jednego z braci P. z Pakości (kieruje ona wydziałem zajmującym się ochroną środowiska i odpadami)
- Zastępca A. Fajoka pracował jako zastępca byłego burmistrza Pakości Zygmunta G.
- Jedną z inowrocławskich spółek odpadowych IGKiM kieruje były dyrektor Regionalnej Ochrony Środowiska sprawujący tę funkcję w latach rządów PiS
- Prezesem drugiej inowrocławskiej spółki odpadowej PGKiM jest radny PiS i szef tej partii w Gniewkowie
- Prezesem ZEC Inowrocław jest radny PiS, były prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu sprawujący tę funkcję z nadania rządu PiSReklamaZe strachu panowie straszą cenzurą i bliżej nieokreślonymi “krokami prawnymi”. Problem w tym, że sami najwyraźniej się ich obawiają, skoro nie potrafią ich podjąć. Ich słowa to tylko puste groźby, które brzmią bardziej komicznie niż poważnie.
Gratulujemy obu Panom dobrego samopoczucia po dzisiejszej konferencji.
Przed wyborami ostrzegaliśmy mieszkańców przed pisowskim układem, który w hasłach wyborczych kreował się na "bezpartyjny". Niestety dziś widzimy, że nasze obawy były w pełni uzasadnione. Tego typu układ fatalnie rzutuje na wizerunek Inowrocławia i podważa zaufanie mieszkańców oraz dobre imię naszego miasta.
ReklamaWracając do sprawy pakoskiej - zajmują się nią organy państwa takie jak prokuratura i CBŚP. To właśnie z tymi organami należy w tym zakresie współpracować. W czasach rządów PiS nie było skutecznych działań służb państwa wobec “układu pakoskiego”, ani prokuratury, ani instytucji zajmujących się ochroną środowiska - co potwierdza raport Najwyższej Izby Kontroli.
Pierwszym i jedynym w tamtym czasie człowiekiem, który informował o nieprawidłowościach był ówczesny Poseł na Sejm RP Krzysztof Brejza. To m.in. jego determinacja i zwycięstwo Koalicji 15 Października nad PiSem w wyborach w 2023 roku umożliwiły rozbicie układu, który działał w Pakości. Mamy nadzieję, że prokuratura oraz służby, które dziś prowadzą tę sprawę, dokładnie ją zbadają.
ReklamaZarząd
Koalicji Obywatelskiej Inowrocław
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziś o świcie odpaliłem bolida i cichutko lewitując odleciałem w kierunku Mierzei. Nad Rybiną zwolniłem. W polu dostrzegłem dziwną scenkę, cztery KLEKOTNIKI obserwowały narwanego Ludziaka ino w gaciach, ale w walonkach i uszatce. Wrzeszczał prawdopodobnie do swojej zbrzuchaconej Samicy będącej jeno w koszulinie nocnej. Na miedzy w piżamkach stało czworo płaczących Ludziakowych Drobiazgów. Samiec Ludziakowy biegał od Samicy do KLEKOTNIKÓW i tak w kółko. Krzyczał tak soczyście, że piana spod wąsisków lała się obficie. Zafascynowany przycupnąłem bolidem w pobliżu i włączyłem kamuflaż ZNIKOWY. Samiec cudnie klął na WIOSNĘ, że ma Ją w dupie z takimi corocznymi prezentami a DZIOBATYCH KURIERÓW potopi w Szkarpawie. Pięściami wymachiwał KLEKOTNIKOM a one uskakiwały. Wyklinał Samicy, że u niego w rodzinie zawsze były chłopaki a Ona zapowiada mu już piątego DZIURAWCA. Już wściekły zmierzał do swej Połowicy, gdy dwa KLEKOTY podfrunęły i stanęły mu na drodze. Jeden zabrał uszatkę a drugi dziobem puknął Go w czoło. Mało tego, Samica odwróciła się i zadzierając koszulinę wypięła do niego. Poranek w Rybinie rozświetliły dwa Słońca, jedno na wschodzie a drugie w szerokim zadzie Niewiasty. Samca zamurowało. Ona najmniejszy chlipiący Drobiazg wzięła na ręce a resztę popędziła przed sobą ku SŁOŃCU. KLEKOTY poszły na śniadanie. Jak w południe wracałem, to Samiec nadal stał w tym samym miejscu i bez czapki.
Dziś o świcie odpaliłem bolida i cichutko lewitując odleciałem w kierunku Mierzei. Nad Rybiną zwolniłem. W polu dostrzegłem dziwną scenkę, cztery KLEKOTNIKI obserwowały narwanego Ludziaka ino w gaciach, ale w walonkach i uszatce. Wrzeszczał prawdopodobnie do swojej zbrzuchaconej Samicy będącej jeno w koszulinie nocnej. Na miedzy w piżamkach stało czworo płaczących Ludziakowych Drobiazgów. Samiec Ludziakowy biegał od Samicy do KLEKOTNIKÓW i tak w kółko. Krzyczał tak soczyście, że piana spod wąsisków lała się obficie. Zafascynowany przycupnąłem bolidem w pobliżu i włączyłem kamuflaż ZNIKOWY. Samiec cudnie klął na WIOSNĘ, że ma Ją w dupie z takimi corocznymi prezentami a DZIOBATYCH KURIERÓW potopi w Szkarpawie. Pięściami wymachiwał KLEKOTNIKOM a one uskakiwały. Wyklinał Samicy, że u niego w rodzinie zawsze były chłopaki a Ona zapowiada mu już piątego DZIURAWCA. Już wściekły zmierzał do swej Połowicy, gdy dwa KLEKOTY podfrunęły i stanęły mu na drodze. Jeden zabrał uszatkę a drugi dziobem puknął Go w czoło. Mało tego, Samica odwróciła się i zadzierając koszulinę wypięła do niego. Poranek w Rybinie rozświetliły dwa Słońca, jedno na wschodzie a drugie w szerokim zadzie Niewiasty. Samca zamurowało. Ona najmniejszy chlipiący Drobiazg wzięła na ręce a resztę popędziła przed sobą ku SŁOŃCU. KLEKOTY poszły na śniadanie. Jak w południe wracałem, to Samiec nadal stał w tym samym miejscu i bez czapki.