Reklama

Rozmowa z Bogusławem Kaczyńskim

Tuż po zakończeniu koncertu "Wielka sława to żart" rozmawialiśmy z legendarnym już Bogusławem Kaczyńskim.

- Jest Pan po raz pierwszy w Inowrocławiu jakie wrażenia z koncertu? - Pierwszy raz i bardzo piękne wrażenia. Wielka hala, co prawda mogłaby być ona bardziej przystosowana także do imprez muzycznych. Jest ona typowo sportową halą ale myślę że po dokonaniu pewnej bardzo drobnej przebudowy, pewnego retuszu to będzie także bardzo piękna hala widowiskowa. Gratuluję miastu, że ma takie miejsce. Nie wszystkie miasta mogą się tym poszczycić. - A jak ocenia Pan inowrocławską publiczność? - Znakomita, gorąca i publiczność inteligentna, która zna się na kulturze zna się dobrze na muzyce. To jest przyjemność stawać przed taką publicznością i dla tej publiczności coś robić. - Czy muzyka poważna jest Panu bliska od zawsze? - Od zawsze od urodzenia tak jak bliska mi jest literatura czy malarstwo tak samo muzyka. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz usłyszałem utwory muzyczne po prostu zawsze. - Jak ocenił by Pan pozycje muzyki poważnej w Polsce? Czy nie jest tak, że melomanów tego gatunku muzyki jest coraz mniej? - Ja myślę, że jest ich tyle samo ile było bo to jest tak, że pewien procent interesuje się literaturą pewien procent ludzi czyta poezję , pewien procent ludzi chodzi na wystawy a pewien procent ludzi interesuje się muzyka poważną. To wymaga przygotowania , pewnej koncentracji i dobrych chęci. Mnie cieszy bardzo, że w filharmonii jest tylu młodych ludzi stoją pod ścianami tak jak ja kiedyś stałem kilkadziesiąt lat temu. Zawsze patrzę na nich z wielką sympatią z wielkim sentymentem bo siebie widzę w tym miejscu sprzed lat. To samo w Krynicy na festiwalu. Ogromną część mojego audytorium stanowią ludzie młodzi, w Teatrze Roma było to samo. Ogromna to moja radość. Także jest tak samo jak było i tak jak być powinno. Procent jest absolutnie taki jak trzeba. Ja myślę nawet więcej, że nasz kraj należy do krajów bardziej muzykalnych niż nawet inne kraje chociaż daleko nam np. do kraju, o którym myślimy, że jest niemuzykalny to jest Wielka Brytania. Trzeba troszkę przeczekać ten straszliwy kryzys jaki się rozpoczął a ten kryzys w szczególny sposób dotyka kulturę. - Jest Pan zawsze bardzo elegancki. Czy są chwile kiedy zakłada Pan dżinsy, T-shirt i odcina się od wszystkiego? - Oczywiście za chwilę wskoczę w takie ubiory, w których trudno mnie poznać. Bardzo lubię taką swobodę gdyż zbyt znaczny procent mojego dnia wypełnia właśnie siedzenie w takich uniformach. Nazywam je służbowymi uniformami i są to garnitury, krawaty, koszule, muszki. Kiedy nie jest to konieczne wskakuje właśnie w takie bardzo swobodne ubrania i świetnie się w tym czuje. - Jak wygląda zwykły dzień Bogusława Kaczyńskiego? - Praca, praca i praca albo jeszcze raz dodać praca. Wszystko jest przepełnione pracą. Kalendarz pękający w szwach. Na cały przyszły rok już jest wszystko zaplanowane i jestem niewolnikiem własnego kalendarza, jestem niewolnikiem zegarka. Nie narzekam oczywiście na to i nie mam pretensji do losu. Jestem bardzo wdzięczny losowi, że podarował mi właśnie takie życie bo jest to życie bardzo barwne i niezwykle ciekawe a że absorbujące aż do tego stopnia to jest inna sprawa. To jest coś za coś. - Muzyka to nie jedyna pasja, wiem że jest Pan kolekcjonerem figurek słoni. Skąd takie zainteresowanie? - Nie wiem kiedy się to zaczęło. Było to wiele wiele lat temu. Ktoś przekonał mnie do tego, że słoń przynosi szczęście oczywiście musi to być słoń z trąbą podniesioną do góry no i zacząłem zbierać słonie. Podczas moich podróży zawsze starałem się kupić gdzieś ładnego słonika ale tak żeby to nie było byle co tylko żeby było to dzieło sztuki, śliczny słonik no a potem zacząłem dostawać słonie od moich telewidzów od moich radiosłuchaczy. W tej chwili kolekcja moja jest ogromna liczy zdecydowanie ponad 2.000 figurek . Bardzo piękne, niektóre są po prostu unikatowe, znakomite te dawne i te nowe słonie no i ciągle ta kolekcja się powiększa. - I na koniec zapytam czy jest możliwe Pana zdaniem zorganizowanie w Inowrocławiu festiwalu? ( Z taką propozycją wyszedł prezydent naszego miasta Ryszard Domański). - Zaskoczył mnie Pan prezydent swoją deklaracją rzuconą z estrady. Jestem absolutnie tym zaskoczony. Musiałbym przyjechać do Inowrocławia i odbyć tutaj rozmowy musiałbym także zobaczyć jak to wszystko wygląda trudno podjąć tak nagle w locie decyzję. Otrzymuję propozycje z wielu miast. Ojcowie miast chcą mieć u siebie sławne imprezy tak jak festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy, który jest wizytówką Krynicy w kraju a także zagranicą. Myślę że prezydentowi chodziło o to, że chciałby mieć taką kulturalną wizytówkę Inowrocław. Pomysł warty zastanowienia i warty przeprowadzenia poważnej rozmowy. - Dziękuję za rozmowę Rozmawiała Magda Basińska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama