Z wielkim zdziwieniem przeczytałem manifest radnych Platformy Obywatelskiej i Porozumienia Ryszarda Brejzy na temat przedmiotu i podręcznika „Historia i Teraźniejszość”, napisany o dziwo w formie interpelacji.
Warto przypomnieć, że nauczyciele nie mają obowiązku korzystania z żadnych materiałów pomocniczych, nie muszą korzystać z podręcznika żadnego autora. Mogą realizować podstawę programową z dowolnych źródeł: z internetu, przygotowanych przez siebie materiałów, a nawet „z głowy”. Osobą o tym decydującą powinien być nauczyciel, bądź powinna zasugerować to rada rodziców, a nie grupka lokalnych polityków - radnych. Czasy kiedy władza coś nakazywała, lub zakazywała skończyły się w 1989 roku. Apelują, zatem do radnych, żeby uszanowali niezależność i autonomię szkoły i pozwolili zadecydować o materiałach edukacyjnych nauczycielom.
Wręcz nieprawdopodobnym jest to, że wśród radnych, którzy podpisali się pod manifestem są również nauczyciele i przewodniczący NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty. Świadczy to o tym, że będąc równocześnie samorządowcami i pracownikami szkół nie znają ustaw określających od 30 lat podział kompetencji i zadań między organem prowadzącym, czyli powiatem, a organem nadzorującym, czyli kuratorium. W przeciwnym wypadku kierowaliby pismo do właściwej instytucji.
Reklama
Marcin Wroński
- radny miasta Inowrocław
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze