"Nocą różne rodzaje samotności odsłaniają całą paletę emocji i przypominają nam o utraconych złudzeniach... Pewnego dnia odkrywamy, że choć otoczeni ludźmi, tak naprawdę jesteśmy sami...".
To zdanie jest mottem przewodnim kolejnej płyty inowrocławskiego zespołu Quidam, której premiera zbliża się wielkimi krokami. „Alone Together” - bo taki będzie nosić tytuł - można już zamawiać na stronie ROCK SERWISU , który jest też jej wydawcą. 5 listopada płyta trafi do wszystkich znaczących sklepów muzycznych w naszym kraju, dzięki temu, że dystrybucją płyty zajęła się firma Warner Music Poland. "Alone Together" trwa ponad 63 minuty, a znajduje się na niej 9 nagrań: 1. Different 2. Kinds Of Solitude At Night 3. Depicting Colours Of Emotions 4. They Are There To Remind Us 5. Of Illusions 6. We Lost 7. One Day We Find 8. We Are Alone Together... P.S.: 9. ...But Strong Together Wśród znakomitych gości zaproszonych do udziału w nagraniach znaleźli się Emilia Nazaruk, Piotrek Rogóż (z inowrocławskiego zespołu ITD) i Piotrek Nazaruk. Tę pierwszą doskonale znacie - pod panieńskim nazwiskiem Derkowska była przez wiele lat wokalistką Quidam. Teraz jako przyjaciółka zespołu użyczyła głosu w jednym z utworów. Doskonałe brzmienie i produkcja płyty to zasługa Zbyszka Florka, Maćka Mellera i Joachima Krukowskiego, którzy w znakomitym studio Radia Merkury (dawna „Giełda”) przez trzy wrześniowe tygodnie nadali albumowi finalny szlif. Nie sposób nie wspomnieć o pięknej oprawie graficznej wydawnictwa, którą przygotował Michał Florczak (www.michalflorczak.net), polski artysta, student wydziału Graphic Design & Visual Communication przy University Of Central England w Birmingham. Już w tej chwili można posłuchać fragmentów nowych kompozycji na stronie www.myspace.com/quidampl Trzej członkowie zespołu dzielą się refleksjami na temat najnowszej płyty: Bartek Kossowicz: "Alone Together"... owoc długiej pracy i wyrzeczeń, bez jakichkolwiek kompromisów. Potrzebny mi był solidny kop w tyłek, konstruktywna krytyka, która zmobilizowała do mozolnej pracy. Gramy teraz naprawdę razem i czujemy się fantastycznie. Jest przedpremierowy dreszczyk, ale wierzymy, że słuchacze docenią i uwierzą w naszą muzyczną i liryczną szczerość. Mariusz Ziółkowski: Dla mnie ta płyta jest przede wszystkim ogromnym krokiem naprzód. Zarówno muzycznie jak i technicznie. Rozwinęliśmy się jako zespół ale i jako grupa przyjaciół. Dlatego tym bardziej się cieszę na jej wydanie, bardziej niż na "surREvival", który był moim pierwszym albumem w życiu... Zbyszek Florek: Jak to zwykle bywa w przypadku "nowego dziecka" jakim jest dla nas każdy nowy album, zawsze wydaje się, że to ten najlepszy jaki do tej pory udało się nagrać... Przeważnie tak to wygląda. No i oczywiście tym razem również to wrażenie mnie nie omija :) Ale... próbując patrzeć na tyle obiektywnie na własną twórczość, na ile jest to możliwe, myślę, że jest to nasz najdojrzalszy muzycznie album. Nagrywając płytę "Surrevival" wkroczyliśmy w pewien nowy etap naszej twórczości... Wiadomo... zmiana połowy składu, no i pojawienie się Bartka w Quidam to duża rewolucja... Przez to wszystko czulismy się tak, jakbyśmy wydawali po raz kolejny debiutancką płytę... Ale od tego wydarzenia minęło już sporo czasu i myślę, że o ile na "surREvival" można gdznieniegdzie wychwycić jeszcze pewne "docieranie" się muzyczne pomiędzy nami, to na płycie "Along Together" Quidam to już monolit. Potrzeba nam było trochę czasu na wzajemne zgranie się i doskonałą okazją do tego były dwie trasy koncertowe które zagraliśmy (jedna w Polsce, druga w Europie). Przed rozpoczęciem nagrań nowej płyty postanowiliśmy sobie, że przynajmniej część nowego materiału będziemy grali na koncertach. Wynikało to z tego, że po nagraniu "surREvival" okazało się, że podczas koncertów utwory z tej płyty nabrały nieco nowego, bardziej dynamicznego oblicza i postanowiliśmy tym razem "ograć" trochę nowe kawałki, żeby złapać tego "koncertowego ducha" na nowym albumie. I myślę, że doskonale to się udało. Cieszę się, że nie balismy się trochę poeksperymentować, wykorzystać nowe intrumenty (saksofon, cytra, xaphoon), sięgnąć po trochę inne formy i stylistykę... Myślę, że wyszła przez to bardzo ciekawa, dość zróżnicowana klimatycznie płyta. Doskonale spisał się również Bartek i także pod względem tekstowym jest to bardzo dopracowany album. Jak widać, jest pełen entuzjazm... :) Zobaczymy jak płyta będzie odebrana przez ludzi :) Ale, cokolwiek będzie, Quidam jest "strong together" i myślę, że tak nam już zostanie :)Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze