Kikla dni temu w Teatrze Miejskim pełna widowna mogła wysłuchać koncertu Natalii Kukulskiej w wersji akustycznej. Mało kto wiedział, że taki koncert miał miejsce ponieważ był to jeden z występów zamkniętych dla szerokiej publiczności.
Nam jednak udało się uczestniczyć w koncercie i mimo późnej pory zamienić kilka słów z gwiazdą. - Była już Pani kilka lat temu w Inowrocławiu na dużym koncercie. Nie pytam o wspomnienia, bo pewnie Pani nie pamięta, ale może jakieś refleksje o naszym mieście? Natalia Kukulska: - Faktycznie, dużych koncertów jest dużo. Ale dzisiejszy koncert chyba potwierdził, że mogę tu jeszcze przyjechać, pomidorami nie dostanę. W każdym razie miła publiczność i cieszę się, że się tak rozkręciła, że udzielił się jej humor. Bardzo ładne, miłe miejsce jakim jest ten teatr. Proszę się nie śmiać, mówię zupełnie poważnie. Teraz mamy taka trasę, że jeździmy właśnie z koncertem akustycznym na imprezy zamknięte do różnych miast i gramy w różnych miejscach – domach kultury czy kina, a w teatrze gramy po raz pierwszy dlatego jest to najmilsze miejsce! - Kiedyś w jednym z wywiadów powiedziała Pani, że„nigdy się nie cofa i próbuje ciągle nowych rzeczy”. Nie ma Pani ochoty powtórzyć czegoś? Np. jeszcze raz zaśpiewać do filmu? -Z tym cofaniem, chodziło mi o to, ażeby nie stać w miejscu od strony wokalnej. Co nie znaczy, że nie będę rozwijać się, gdy powtórny raz zaśpiewam w filmie. W ogóle jestem dużą kinomanką i bardzo lubię chodzić do kina, nawet wolę oglądać filmy w kinie niż na DVD w domu. Dlatego przywiązuję dużą uwagę do muzyki filmowej i jeżeli kiedyś nadarzy się taka okazja, to oczywiście z chęcią skorzystam. Dotychczas miałam kontakt z jednym filmem fabularnym i dwoma animowanymi. Jeżeli będzie to reklamówka do jakiegoś wartościowego filmu, będzie to kolejna przygoda. - Sukces, wiadomo, pojęcie względne. Czy uważa Pani, że osiągnęła Pani sukces zawodowy i czym właściwie jest dla Pani sukces? - sukcesem jest dla mnie to, że schodzę uśmiechnięta ze sceny, że ludzie wychodzą uśmiechnięci, w dobrych nastrojach z koncertu, że udzieliła im się jakaś energia, że o czymś im opowiedziałam poprzez piosenki lżejsze czy bardziej trudne harmonicznie. I jeżeli widzę, że teksty do kogoś docierają to dla mnie wielki zaszczyt, że choć na sekundę mogę w czyjeś życie wejść. Był moment, że byłam u szczytu popularności, choć wiadomo, że się na samym szczycie nigdy nie jest, bo raz się schodzi w cień, raz się wraca, to zależy od koniunktury, od wielu rzeczy. Ja natomiast idę swoją drogą, robiąc swoje i nie patrzę kiedy ten moment sukcesu nastanie, i nie próbuję tego przyspieszać czy zastanawiać się kiedy nastąpi. Jednak wiele osób uważa Panią za kobietę sukcesu. Może mała rada dla młodych ludzi? - Rada na osiągnięcie sukcesu czy zadowolenia, szczęścia to chyba taka myśl, aby pamiętać, że cokolwiek się dzieje, nawet to złe, to w jakimś celu. Aby właśnie z porażek budować sukces, aby były takim zapleczem, od którego możemy się odbić. Ale to tak bardziej życiowo niż zawodowo...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze