1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. To święto państwowe, które na stałe wpisało się w polski kalendarz, będąc hołdem dla żołnierzy powojennego podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego. To dzień refleksji nad losem tych, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, wybierając dalszą walkę o w pełni suwerenną Polskę.
Data ta nie jest przypadkowa. To właśnie 1 marca 1951 roku w więzieniu na warszawskim Mokotowie wykonano wyroki śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Wśród straconych był ppłk Łukasz Ciepliński, legendarny dowódca i symbol niezłomności. Przez dekady pamięć o tych wydarzeniach była systemowo zacierana, a ich uczestników nazywano „bandytami”. Dopiero w 2011 roku 1 marca stał się oficjalnym świętem państwowym.
Szacuje się, że w szczytowym okresie w konspiracji antykomunistycznej działało bezpośrednio nawet 150–200 tysięcy osób. Byli to żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych czy Zrzeszenia WiN. Ich walka toczyła się w skrajnie trudnych warunkach – w lasach, w osamotnieniu, przy miażdżącej przewadze sił bezpieczeństwa (UB, KBW, NKWD).
Najbardziej znane postacie podziemia to m.in.:
Danuta Siedzikówna „Inka” – sanitariuszka 5. Wileńskiej Brygady AK, której ostatnie słowa: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”, stały się testamentem całego pokolenia.
Witold Pilecki – dobrowolny więzień Auschwitz, autor raportów o Holokauście, stracony przez komunistów w 1948 roku.
Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” – dowódca legendarnych oddziałów na Wileńszczyźnie i Pomorzu.
Józef Franczak „Laluś” – ostatni poległy w walce żołnierz podziemia, który ukrywał się aż do 1963 roku.
Przez lata „Wyklęci” mieli być zapomniani na zawsze. Grzebano ich w bezimiennych mogiłach, często w nieznanych miejscach, takich jak słynna Łączka na warszawskich Powązkach Wojskowych. Dzięki pracy Instytutu Pamięci Narodowej oraz zespołu pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, od lat udaje się odnajdywać i identyfikować szczątki bohaterów. Każdy odnaleziony ryngraf czy guzik od munduru to krok w stronę przywrócenia im należytego miejsca w historii.
Dla współczesnych Polaków etos Żołnierzy Wyklętych to przede wszystkim lekcja wierności zasadom. Choć ich walka w tamtym czasie nie mogła przynieść militarnego zwycięstwa, ich opór stał się fundamentem wolnej Polski, o którą walczyli.
Dziś, patrząc na biało-czerwone flagi, wspominamy tych, którzy w najmroczniejszych czasach zachowali godność i odwagę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze