„Wierzę, że muzyka jest doskonałym językiem duszy; dla niektórych ma ona być jedynie przyjemnością dla uszu; inni widzą w niej matematyczną kalkulację” (R. Schumann, 1832 r.)
Tak też czasem się zdarza, że piękno sztuki, kojarzone niekiedy z atrybutami boskimi, przysłonięte zostaje przyziemną, matematyczną kalkulacją, przejawiającą się najczęściej w formie krytyki wydatków jakie się ponosi na ten cel. Bo kto to widział, żeby na godzinny występ jednego artysty wydać tyle, ile przeciętny człowiek zarobi przez kwartał albo i pół roku? Z całą pewnością taka nieskomplikowana kalkulacja wywołuje bunt i złość wśród wielu osób. Dlatego warto odsłonić tą tajemniczą zasłonę, za którą kryją się wydatki związane z organizacją przedsięwzięcia kulturalnego. Pierwszy z tych wydatków to honorarium dla artysty. W tym wypadku czas poświęcony na wykonanie utworów ma najmniejsze znaczenie, bo każdy szanujący się artysta trenuje niczym sportowiec po kilka godzin dziennie, żeby przygotować swój występ i utrzymywać dobrą formę. Jest to głównie praca nad warsztatem wykonawczym, ale oprócz samej techniki gry czy śpiewania wartością jest również wiedza lub intuicja, dotycząca właściwej interpretacji tego co się wykonuje. Nie bez znaczenia jest oczywiście talent i sława, które stanowią odpowiednik dobrej marki. Słynne nazwisko artysty, to mniej więcej odpowiednik słynnej firmy, a nie jest dla nikogo nowością, że markowy produkt jest zawsze droższy. Do tanich nie należy również sprzęt muzyczny, którym posługuje się wykonawca, stanowiący często równowartość dobrej klasy samochodu, więc na to także trzeba zwrócić uwagę. Drugi wydatek dotyczy twórców. Każdy twórca zrzeszony w ZAiKSie za każdorazowe wykonanie swojego utworu (zarówno przez siebie, jak i przez innych artystów) otrzymuje tantiemy za prawa autorskie. Warto dodać, że twórca, nawet w wyjątkowych sytuacjach, nie ma prawa zrzec się swoich tantiem, a na organizatora spada obowiązek uiszczenia opłaty do ZAiKSu. Stanowi ona 10% wartości honorariów wszystkich wykonawców wykonujących dane dzieło, gdy wstęp na koncert jest wolny lub 8 % od wartości sprzedanych biletów. Prawa autorskie obowiązują wszystkich twórców zrzeszonych w ZAiKSie lub odpowiednikach tej organizacji na świecie. Według obowiązującej nas ustawy o prawach autorskich, obejmują one twórców, których data śmierci nie przekracza 70 lat wstecz. Kolejny istotny wydatek to nuty, z których grają artyści. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, na koncercie należy korzystać wyłącznie z oryginalnie wydanych nut, względnie z kserokopii, jeśli wykonawca posiada przy sobie oryginał. Można je więc kupić lub wypożyczyć. Kupno nut wiąże się zazwyczaj ze sporym wydatkiem, gdyż z reguły wydawane są one przez renomowane zachodnioeuropejskie wydawnictwa i sprzedawane w walucie euro. Ponadto wydawanie nut wiąże się po raz kolejny z opłatami za prawa autorskie. W związku z tym w Polsce praktykuje się wypożyczanie nut na przykład z Centralnej Biblioteki Nutowej. W ramach wypożyczenia partytury dokonuje się opłaty, której wysokość uzależniona jest także od praw autorskich. W związku z tym za nuty można zapłacić czasem tylko 50 zł (w przypadku kompozycji dawnych mistrzów), a czasem aż ponad 2.000 zł. Koszty wypożyczenia wzrastają ponad czterokrotnie, gdy pojawia się konieczność wypożyczenia nut z zagranicy i opłacenia kosztów przesyłki. Kolejnym istotnym wydatkiem jest emisja koncertu w TV. Okazuje się, że TV nawet gdy jest chętna do transmisji lub retransmisji wydarzeń kulturalnych, to z całą pewnością nie jest chętna do ponoszenia kosztów z tego tytułu. Koszt transmisji godzinnego koncertu w TV to wydatek rzędu nawet 100.000 zł. Dla przykładu - zarejestrowanie w całości Festiwalu Czterech Kultur w Łodzi w 2003 r., który trwał 7 dni, kosztowało Telewizję Polską 10 mln zł (!), za co na szczęście zapłaciła Unia Europejska. Można więc uznać, że prawie wszystkie wydarzenia muzyczne emitowane w TV to zasługa hojnych sponsorów. Najwyższy procent tych kosztów obejmują po raz kolejny prawa autorskie - w przypadku emisji ponad 3-minutowego fragmentu danego utworu. Warto też dodać, że artysta ma prawo zażądać wyższego honorarium za emisję swojego występu w TV. Do tych wszystkich wydatków dochodzą kolejne, typu: światło, nagłośnienie (a za tym idzie spore zużycie prądu), obsługa techniczna, koszty transportu, noclegi i wyżywienie. Przedstawione tutaj wydatki nie odnoszą się do konkretnego koncertu, ale stanowią typowy wykaz wydatków organizacji takiego przedsięwzięcia, których osoba spoza branży muzycznej być może nie jest zupełnie świadoma. Z całą pewnością nie należy to do tanich przyjemności, ale z drugiej strony, mimo ciągłego rozwoju techniki, nic nie zastąpi żywego kontaktu z artystą i jego sztuką. Taka okazja jest nie tylko formą rozrywki i ciekawego spędzenia wolnego czasu, lecz ma ona również sporą siłę przebicia w społeczeństwie, nadając danemu miejscu czy wydarzeniu z reguły pozytywny wizerunek i wydźwięk. Można więc stwierdzić, że płaci się za to, aby ubogacać nasze życie w wyższe wartości niż tylko codzienna szarość życia, bo przecież nie samym chlebem żyje człowiek. Jednak z drugiej strony rodzą się pewne wątpliwości, czy prawa autorskie są przywilejem artysty czy kulą u jego nogi, bo to głównie one są powodem tak wysokich kosztów przeznaczanych na kulturę muzyczną, a co za tym idzie - ograniczania do niej dostępu i buntu spauperyzowanego społeczeństwa. Warto by się chyba w tym momencie zastanowić czy traktowanie muzyki jako matematycznej kalkulacji nie staje się domeną organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, czyli stowarzyszeń zrzeszających twórców, artystów itp.? Powołując się na artykuł opublikowany w tygodniku „Wprost” pt. „Grupa trzymająca tantiemy” z 24 kwietnia 2005 r., nikt nie wie jaki procent wpłacanych środków z tytułu tantiem dla artystów trafia rzeczywiście do ich rąk. A co Państwo sądzą na ten temat? Czy warto mimo wszystko inwestować w lokalną kulturę muzyczną? Czy powinny obowiązywać bilety wstępu podczas organizowanych w mieście koncertów? Komu służą prawa autorskie? Czy nie zrzeszeni artyści mogą na tym skorzystać? Zapraszamy do dyskusji.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze