W niedzielny wieczór w hali widowiskowo-sportowej wystąpił Kabaret Rak. Ponad 700 osób przez półtorej godziny świetnie się bawiło.
Wywiad z kabaretem Rak My jesteśmy elastyczni i uważamy, że mamy program dla każdej publiczności i na każdy temat – mówi Krzysztof Hanke popularny Bercik z serialu komediowego „Święta wojna”. - Jak na gorąco oceniacie inowrocławską publiczność? - (Krzysztof Hanke)Po raz pierwszy jesteśmy w Inowrocławiu i jesteśmy bardzo mile zaskoczeni przede wszystkim frekwencją. Nie spodziewaliśmy się, że na występ kabaretu przyjdzie tyle osób. Co prawda jesteśmy miłymi, przystojnymi facetami z Górnego Śląska no ale żeby aż tyle osób przyszło. Sądząc po reakcjach widowni myślę, że publiczność bawiła się doskonale, a my przy okazji też. Zawsze tak jest, że jak się publiczność dobrze bawi to artysta się tak jakby podkręcał i bawi się jeszcze lepiej no i o to chodzi. - Kabaret istnieje już prawie 20 lat jednak dopiero Biesiada Śląska Zbigniewa Górnego sprawiła, że staliście się popularni w całej Polsce? - (Hanke)Dokładnie tak. 4 lata temu zaprosił nas w zasadzie Krzysztof Jaślar do biesiady Śląskiej w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Panowie nam zaufali, że jakoś potrafimy udźwignąć ciężar tego programu, który jest szybki, dynamiczny ze wspaniałą orkiestrą. I od tego czasu posypały się propozycje telewizyjne i filmowe. (Grzegorz Poloczek)Ten program z Górnym był faktycznie takim pierwszym programem ale już wcześniej też byliśmy kilka razy w telewizji. Niestety to nie jest tak jak kiedyś. Jak byśmy byli starsi i rozpoczynali naszą karierę w latach 70 to było by nam łatwiej bo wtedy był tylko jeden program w telewizji. Jak szedł jakiś kabaret to wszyscy go oglądali. Cała Polska siedziała i wszyscy go widzieli. Artysta stawał się od razu popularny. Teraz jest niestety konkurencja. Zrobi się jakiś program w telewizji i nie wszyscy go oglądają i trzeba zrobić następny. Jeżeli się nie tworzy nowych tekstów, nie obserwuje się życia i nie pisze się nowych scenek kabaretowych, nie pisze się monologów, skeczy to wtedy wypada się z gry, nie jest się w telewizji, a z kolei jak się nie jest to Polska tego nie widzi i po prostu nikt nie zaprasza . Dzięki tej biesiadzie myśmy się pokazali. Póki jesteśmy w stanie coś wymyślić to nas zapraszają. Każą nam pisać teksty, my wysyłamy je do Warszawy, oni tam czytają jeśli się podobają to nas biorą jeśli nie to nie. Też się tak czasami zdarza. - Czy w latach 80 – tych kiedy powstał kabaret łatwiej było bawić publiczność? - (Hanke)Wtedy łatwiej było o program bo wystarczyło prezentować na scenie to co jest zakazane i to już było śmieszne. Myśmy tak wymyślili ten kabaret. Jak się zaczął stan wojenny to siedzieliśmy pamiętam w Domu Kultury Kopalni Zabrze w Rudzie Śląskiej i tak żeśmy myśleli co tu wymyślić żeby jakoś sami siebie podbudować na duchu a przy okazji ludzi. Tak się złożyło, że całe życie mieliśmy te zapendy estradowe to postanowiliśmy z Ryszardem Siwkiem i Andzrejem Stefaniukiem założyć kabaret. Pierwsze występy to był kabaret polityczny. Toczyliśmy boje z cenzurą. Mamy w naszym dorobku testy, które były wycinane. - Skąd biorą się pomysły do Waszych tekstów kabaretowych? - (Poloczek)Z życia. Ja np. zaczynałem dosyć późno bo 13 lat pracowałem w kopalni. Miałem czas obserwować to życie na co dzień. Wtedy łatwiej jest pisać teksty. Krzysiu Hanke tak samo kiedyś pracował jako instruktor w domu kultury później zajmował się handlem. Wtedy nie miało się samochodu jeździło się autobusami chodziło po sklepach i obserwowało się życie. Teraz jest telewizja, prasa czytamy i jak nam coś przyjdzie do głowy to piszemy. Generalnie jest to kabaret obyczajowy. Ma taki styl konferansjerski żeby było nam łatwiej występować. Taki kabaret jak nasz można prezentować w każdym miejscu. Na dużych scenach, festynach, teatrach, bankietach. Ludzie mogą jeść czasami piją alkohol a my ich zabawiamy. Gdybyśmy mieli kabaret taki gdzie są scenki kabaretowe, gdzie człowiek musi się przebrać no to wtedy jest trudniej. My się dostosowujemy i dlatego mamy pracę. - Jaka jest recepta na to żeby się dobrze sprzedać? - (Poloczek)Przede wszystkim trzeba mieć pomysły, szanować publiczność trzeba jeździć do tej publiczności w każde miejsce i nie zadawać organizatorom zbędnych pytań. - Występujecie zarówno w karczmach piwnych, halach, teatrach jak i w dużych obiektach takich jak np. Sala Kongresowa. W jakim miejscu gra się Wam najlepiej? - (Poloczek)Najlepiej lubimy duże imprezy, letnie kabaretony gdzie jest 5 –6 tys. osób. To nam sprawia największą radość. Duża orkiestra, towarzystwo bardzo dobrych artystów, niektórym kłaniamy się w pas. (Krzysztof Respondek)Dobrze się gra tam gdzie jest najlepsza publiczność. Najlepsza publiczność jest tam gdzie przychodzi właśnie na kabaret czyli nie na te imprezy narzucone, wymuszone. Takimi imprezami są np. imprezy biletowe gdyż ludzie przychodzą i chcą nas oglądać. - Cechą charakterystyczną kabaretu jest gwara śląska. Czy myśleliście o tym żeby z niej zrezygnować? - (Respondek)Podcięlibyśmy wtedy gałąź, na której siedzimy. Ta gwara nie jest wyznacznikiem humoru. Czasami ludzie mówią, ze jesteśmy śmieszni bo mówimy po Śląsku. To nieprawda. Gdyby tylko używać tego języka okazało by się, że po 5 minutach kontaktu z publicznością już by nie było. Ten język pomaga i ludzie lubią go słuchać. Ten język śląski my jednak kaleczymy . - Jakie plany ma kabaret „Rak” na najbliższą przyszłość? - (Hanke)Przede wszystkim przygotować się do trudnego sezonu imprez plenerowych. Liczymy na kolejne propozycje telewizyjne. Powstaną na pewno nowe teksty ponieważ telewizja narzuca tematy. My jesteśmy jednak bardzo elastyczni i uważamy, że mamy program dla każdej publiczności i na każdy temat. Dzwonią do nas i pytają się np. czy mamy program o kosmonautach. My mówimy im, że oczywiście mamy cały program o kosmonautach. Potem jedziemy na imprezę i kombinujemy co my mamy o kosmonautach . Przyjeżdżamy, mówimy zupełnie co innego ale organizatorzy mówią, super program o kosmonautach. - Dziękuję za rozmowę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze