Jak twierdzi wielu inowrocławian nasze miasto jest za duże, żeby być miasteczkiem, a jednocześnie za małe, żeby być wielkim miastem i w tym tkwi cały problem rozwoju Inowrocławia.
Jednak nasz „gród na soli” ma jeden wyjątkowy atut, jakim jest uzdrowisko i z tym wiąże się nadzieja na rozwój turystyczny Inowrocławia. W przeciwieństwie do wielu polskich uzdrowisk zlokalizowanych w rejonach nadmorskich i górskich, Inowrocław nie posiada tak atrakcyjnego położenia geograficznego, ale na przykładzie pobliskiego Ciechocinka – jednego z najsłynniejszych polskich uzdrowisk, obserwujemy, że położenie geograficzne nie stanowi wyłącznie o atrakcyjności takich miejsc. W czym zatem tkwi atrakcja Ciechocinka? Mając okazję mieszkania w Ciechocinku przez okres najatrakcyjniejszych letnich miesięcy z zainteresowaniem przyglądałam się temu miasteczku i zauważyłam, że to, co stanowi o atrakcyjności tego miejsca to przede wszystkim szeroko wypromowana nazwa miasta, świetna baza noclegowa i zabiegowa oraz bogaty program atrakcji z dziedziny kultury i rozrywki. Baza noclegowa to nie tylko okazałe kilkugwiazdkowe hotele i pensjonaty sanatoryjne, do których zjeżdżają się w głównej mierze goście zagraniczni, ale także ogrom kwater prywatnych, z których oferty w sezonie letnim chętnie korzystają kuracjusze, by za skromne 20 zł za nocleg móc skorzystać z zabiegów oferowanych przez liczne ciechocińskie sanatoria. Do tego dołącza się kultura i rozrywka w postaci licznych koncertów, dancingów, festynów, biesiad, wystaw i atrakcji turystycznych takich jak spacery ze zwiedzaniem zabytków, przejażdżki konne, pływanie łodzią po Wiśle itp. . Patrząc z tej perspektywy na Inowrocław musimy przyznać, że o Inowrocławiu nie mówi się tak głośno jak o Ciechocinku, że brakuje nam kwater prywatnych i wysokiej klasy obiektów sanatoryjnych. Mamy jednak pewne asy w rękawie, które możemy wykorzystać w walce z silną konkurencją, a są to: - piękne tężnie, które w porównaniu z ciechocińskimi są mniejsze, lecz znacznie piękniejsze i nie trzeba płacić za wstęp na ich teren; - piękna muszla koncertowa, która w porównaniu z ciechocińską jest większa, a teren wokół niej jest wyłożony asfaltem i kostką brukową, czego nie ma w Ciechocinku i podczas deszczowych dni kuracjusze często w eleganckich strojach stoją po kostki w błocie; - spokój i elegancja naszego uzdrowiska bez całej masy ciechocińskich straganów z kiczowatymi drobiazgami i głośną muzyką disco; - świetna baza kulturalna i sportowa w postaci sali koncertowej, teatru, kościołów, hali widowiskowo – sportowej, a także szkoły muzycznej, która kształci wielu muzyków; - wiele ciekawych turystycznie obiektów, którymi Ciechocinek nie może się poszczycić; - bardzo dobra baza zabiegowa. Cóż zatem zrobić, żeby Inowrocław stał się atrakcyjnym turystycznie miejscem? Na dzień dzisiejszy nikt z zewnątrz nie chce inwestować w nasze uzdrowisko, gdyż wszyscy potencjalni inwestorzy uważają, że nie ma ono perspektyw. Trzeba więc własnymi siłami przywrócić dawną atrakcyjność inowrocławskiego kurortu. W nadchodzącym 2005 roku mamy jubileusz 130 lat istnienia uzdrowiska w Inowrocławiu. Może więc warto wspólnie zastanowić się nad wykorzystaniem tego momentu dla wskrzeszenia dawnej świetności uzdrowiska. Uważam, że szanse na to może nam dać bogata oferta kulturalno- rozrywkowa. Patrząc na dawne pocztówki z Solanek widać nasz zadbany stawek, po którym pływają łodzie z kuracjuszami – może warto przywrócić tę atrakcję i w miesiącach letnich organizować na stawku przejażdżki i koncerty na wodzie?...Do tego poszukać gawędziarza, który w przebraniu Pana Wilkońskiego lub Kasprowicza będzie opowiadał o dziejach naszego miasta i małymi krokami budować osobliwy i przyciągający klimat tego miejsca. Dla pocieszenia dodam, że w Ciechocinku miałam okazję rozmawiać z kilkoma kuracjuszami z Włoch, Anglii i Izraela, którzy przy okazji odwiedzili Inowrocław i bardzo im się u nas podobało. Jak twierdzili w ich krajach baza zabiegowa jest skromniejsza i o wiele droższa, dlatego są chętni do korzystania z naszych usług, ale czy przyjadą do nas, to wszystko zależy od tego jak potrafimy się promować... i myślę, że tu potrzebna jest szeroka współpraca między miastem, lokalnymi organizacjami a sanatoriami oraz własne oryginalne pomysły. Jeśli macie jakieś ciekawe pomysły na inowrocławską promocję turystyczną, może warto się tym podzielić, do czego gorąco zapraszam.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze