Fortepian Stanisława Przybyszewskiego znajdujący się w powiatowym Muzeum im. Jana Kasprowicza wyruszył w podróż … do konserwacji.
„Mam mój fortepian, mam swobodę w domu, jest co do czytania” - tak, podkreślając, co jest mu niezbędne do życia, pisał z Torunia Stanisław Przybyszewski do swojej świeżo poślubionej żony, Jadwigi, wcześniej Kasprowiczowej.
To właśnie pod Toruniem, w Podgórzu, w domu przyrodniej siostry Stacha, Marii Bagińskiej, zatrzymała się para w czasie organizowania ślubu (odbył się on w Inowrocławiu, 11 kwietnia 1905 roku). Ilekroć Przybyszewski zatrzymywał się u Bagińskich, grywał na należącym do nich fortepianie, który dziś jest cenną ozdobą stałej wystawy poświęconej meteorowi Młodej Polski. Cenną, lecz... zwykle niemą.
Upływ czasu i liczne uszkodzenia spowodowały, że historycznego instrumentu znanej marki Kerntopf nie da się obecnie prawidłowo nastroić, a co za tym idzie, wykorzystać pełni jego potencjału. Aby fortepian odzyskał swoje dawne brzmienie, konieczna jest kompleksowa konserwacja, która stała się możliwa dzięki ministerialnej dotacji.
Po naprawie, powiatowe Muzeum im. Jana Kasprowicza planuje organizację serii koncertów i recitali muzyków związanych z regionem.
SP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze