Poniżej prezentujemy już 6 część dziejów bembergowców z Inowrocławia.
Fragment 6 : Obóz kobiecy przy Ludendorfstrasse 156 a – 1940-1943 r. W trzy tygodnie po pierwszym transporcie mężczyzn przybył do zakładów I.P. Bemberga, także z Inowrocławia pierwszy transport Polek. Spotkanie wielu znajomych było nieoczekiwane. Przeważała młodzież, która zawsze z większym optymizmem przyjmuje przeciwności losu, to jednak fakt przymusowych robót działał przygnębiająco. Wprawdzie był to pierwszy rok wojny, to jednak wszyscy po trochu zdążyli oswoić się z nową sytuacją. Przez wszystkie lata godny podziwu był dziewczęcy entuzjazm młodości. Przezwyciężał najgorszy stan zmęczenia, apatii, a w momentach trudnych i ciężkich ich śpiew narodowy osuszał każdą łzę. Jeżeli wiele starszych wiekiem kobiet przeżyło, to tylko dlatego, że były otoczone młodością. (...) Pierwsze dwa transporty Polek liczące około pięćdziesiąt osób zakwaterowano w tzw. małym heimie (hotel robotniczy). (...) Tak więc obóz Polek znajdował się przy głównej ulicy Ludendorfstrasse (obecnie Berlinerstrasse) 156 a. Sam budynek prezentował się okazale. Był to nowoczesny czteropiętrowy gmach z dwoma oficynami w kształcie podkowy. (...) Budynek jak na owe czasy posiadał wszystkie podstawowe wygody. Widne pokoje, szerokie korytarze, trzy ciągi komunikacyjne (schody) zapewniały bezpieczeństwo przeciwpożarowe, tak potrzebne w tych czasach. (...) Pokoje zostały wyposażone w piętrowe łóżka, szafki, stół i krzesła.(...). Organizacja życia obozowego daleko odbiegała od zwyczajów hoteli robotniczych. Zaostrzone przepisy porządkowe były dość rygorystycznie przestrzegane przez niemiecki nadzór. Kierownikiem obozu została kobieta – frau Roland (...). Obcym osobom na teren obozu był wstęp wzbroninony (...). Nawet mężom, których żony zamieszkiwały w heimie, nie było wolno je odwiedzać. Na tym tle doszło do humorystycznego zajścia. Późną jesienią 1940 r. kierowniczka obozu frau Roland wyrzuciła w czasie ulewnego deszczu przemoczonego K. Dombka (przyp. red. – inowrocławianin)., który przyszedł do chorej żony z lekarstwami. Oburzone najmłodsze dziewczęta po harcersku sprawiły jej „kocówę”. Chociaż przez kilka dni chodziła oburzona, ale nikomu z władzy o niecodziennej przygodzie nie zameldowała.(...) Dla człowieka, kiedy znajduje się w nienormalnych warunkach bytu najważniejsze jest pożywienie. W porównaniu z warunkami mieszkalnymi wyżywienie było niedostateczne i niezdrowe. Jeżeli mężczyźni przez okrągły rok karmieni byli kapustą słodką i kwaśną, to kobiety brukwią i zielonką. (...) Propaganda gebelsowska czyniła wysiłki, żeby podnieść wrogi stosunek Niemców do Polaków. (...). Jak zmieniały się nastroje i hitlerowska polityka narodowościowa najlepiej, jako przykład, może posłużyć historia czterech oszukanych Polaków w lipcu 1940 roku. Kazimierz Dombek, Zenon Tunowski, Bolesław Włóczyński i Bolesław Niedzielski zostali przywiezieni z Inowrocławia pierwszym transportem do Wuppertalu. Po zapoznaniu się na miejscu z warunkami pracy i bytu postanowili ściągnąć swoje żony. W dyrekcji zostali przyjęci i przychylnie wysłuchani. Otrzymali zapotrzebowanie dla żon i pismo do Arbeitsamtu w Inowrocławiu. O dziwo, zaproponowano i zapewniono ich, że będą mogli zamieszkać z żonami w prywatnych kwaterach. Po dwóch tygodniach czterech uradowanych małżonków witało już swoje żony. (...). Dyrekcja dotrzymała obietnicy. Obydwie strony nie przewidziały, że reżim hitlerowski w tym czasie zaostrzył kurs przeciwko narodowi polskiemu i przystąpił do jego niszczenia. Policja cofnęła zezwolenie na pobyt w prywatnych kwaterach i po dwóch tygodniach czterech oszukanych małżonków wróciło już nie na Scharfbrücke, a na In der Fleute, a ich żony zostały skierowane do nowo założonego obozu dla Polek. Od tego dnia mężowie mogli spotykać się ze swoimi żonami tylko w zakładzie pracy lub na ulicy. Wkrótce 7 fragment Przeczytaj fragment 5 Przeczytaj fragment 4 Przeczytaj fragment 3 Przeczytaj fragment 2 Przeczytaj fragment 1Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze