Dzisiaj było wszystko. Kibice, emocje, doping jakiego na hali nie było od.... no właśnie od kiedy? Zabrakło tylko zwycięstwa. Póki co nic się nie stało. Tym bardziej, że ten mecz był do wygrania. Jednak jest to sygnał, że decydująca faza sezonu będzie ciężka.
KSK Noteć Inowrocław - Decka Pelplin
81:83 (27:24, 16:13, 7:21, 21:13, 10:12)
Noteć: Filipiak 18 (3), Żurawski 17, Marciniak 15 (2), Szczepanik 14 (1), Barszczyk 9, Kowalewski 7 (1), Grzesiński 1, Duda 0
Decka: Chudy 25 (4), Sikora 18 (2), Pawłowski 14 (1), Sarzało 12 (2), Reszka 6 (2), Itrich 4, Komenda 4, Ciesielski 0, Dąbrowski 0, Muntowski 0
Dobra pierwsza kwarta. Filipiakowi wpadało wszystko co leciało w kierunku kosza. Druga kwarta także dla Noteci. Do przerwy prowadzimy 6 punktami 43:37. Jednak po przerwie jakby z szatni wyszedł inny zespół. Coś się zacięło. Piłka przestała wpadać do kosza. Goście mocno przycisnęli i zaczęli trafiać. Kwarta wyraźnie przegrana (14 punktami). W czwartej odsłonie gospodarze zaczynają mozolnie odrabiać straty. Udaje się doprowadzić do dogrywki. W niej prowadzimy już 5 oczkami. Niestety Decka odrabia straty i zadaje decydujący cios.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze