Od kilku miesięcy w Inowrocławiu słyszymy o tym, że miasto musi zrezygnować z niektórych inwestycji, wydarzeń, uruchomienia miejskiego lodowiska, wprowadza ograniczenia w korzystaniu z usług na basenie, czy innych.
Oszczędności władza powinna zacząć od siebie. Można przecież zrezygnować z wydawania propagandowej gazetki „Nasze Miasto Inowrocław”. Uważana jest ona przez wielu mieszkańców za tubę propagandową prezydenta i jego rodziny politycznej. Nie przypominam sobie, żeby od czasu jej powstania, publikowane tam były inicjatywy, czy interpelacje radnych opozycji. Można stwierdzić więc, ze jest to gazetka nieobiektywna, tendencyjna. Zaoszczędzilibyśmy w ten sposób 300 tys. zł rocznie. Można byłoby te pieniądze przeznaczyć na inicjatywy skierowane dla mieszkańców Inowrocławia.
Przez 18 lat wydawania gazetki „Nasze Miasto Inowrocław” zmieniła się bardzo mocno specyfika komunikacji. Dziś oprócz niezależnych drukowanych i elektronicznych mediów w naszym mieście, które przekazują rzetelnie i szybko informacje, ogromne znaczenie mają media społecznościowe. Internet stał się powszechny, również wśród seniorów. Urząd Miasta i instytucje miejskie posiadają swoje profile na Facebooku i innych social mediach, profil Miasta Inowrocław obserwuje 29 tys. osób, Kujawskiego Centrum Kultury 13 tys. osób, oprócz tego inowrocławskie media są również tam obecne, każdy z ich profili obserwuje do 26 tys. osób.
Reklama
Zwróciłem się do prezydenta miasta z interpelacją w sprawie zaprzestania wydawania informatora „Nasze Miasto Inowrocław” i przeznaczeniu zaoszczędzonych w ten sposób środków finansowych na inne bardziej potrzebne mieszkańcom cele.
Marcin Wroński
- radny Inowrocławia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze