Aktorzy nieprofesjonalni, ale jakże pełni profesjonalizmu zawładnęli inowrocławską sceną w czasie piątej "Arlekinady". To prawda, że aktor jest najważniejszy. Gdy oglądamy sztukę, nie zastanawiamy się nad literackim tworzywem.
"Istnieje wyłącznie jeden cel teatru: teatr, a myślę tu o teatrze, który należy do aktora. W teatrze nigdy już nie powinien dominować, jak było to minionych dziesięcioleciach, czysto literacki punkt widzenia. Działo się tak, gdyż teatrem zawładnęli literaci. Ja jestem aktorem, odczuwam Wraz z aktorem i dla mnie aktor jest naturalnym centrum teatru, I był nim we wszystkich wielkich epokach teatru." Reinhardt Max , O teatrze i aktorze To aktor buduje świat i przekonuje widza o jego prawdziwości. W Inowrocławiu się to udało. Docenić należy poszukiwania twórcze, własną inwencję młodzieży, jak i umiejętne przetworzenie klasyki. Zobaczyliśmy m. in. sztuki na podstawie tekstów Mrożka i Gombrowicza. Co mówią młodzi? Współczesny teatr młodzieży pokazuje kondycję moralną i psychofizyczna człowieka i to nie tylko nastoletniego. Teatr "mojra" z III LO w Inowrocławiu w "Reality show, czyli Męczeństwo Piotra Ohey"a" pokazał współczesnego człowieka ceniącego samotność, któremu nie dane jest się nią rozkoszować. Otacza go medialny bełkot, przerywany nieoczekiwanymi wizytami nieznajomych, poszukujšcych taniej sensacji. Bohater i jego rodzina tracą prywatność. Świetnie pokazano słabą kondycję rodziny, w której wszyscy żyją razem, ale osobno, brak zrozumienia, zbyt późny protest przeciwko ignorancji, a i tęsknotę za romantycznością. "Od dziś nie pastuję podłogi. Puszczam się z nenufarami w tan" - mówi żona głównego bohatera. Zgrabny spektakl, pełnia teatru:))Brawo:) "Wiem, czego nie chcę" to słowa bohaterki "Wolności" pokazanej przez Teatr "Siódemka" z VII LO w Bydgoszczy. Młodzi ludzie mieszkający w squad"zie poszukują wolności. Czy ją znaleźli? Z pozoru wolni, bo niezależni od rodziców, ale... uwikłani w dziwne relacje partnerskie, zależni od siebie, usidleni przez zazdrość. Ich miejscem na ziemi jest squod, który wkrótce mają zniszczyć buldożery. I co dalej? Wolni, ale nie od ludzkiej zawiści, która stała się przyczyną śmierci jednego z bohaterów. Może śmierć to prawdziwa wolność? "Siódemka" dotknęła filozoficznego tematu, który nurtuje młodych ludzi w fazie buntu i poszukiwania własnego sposobu na życie. Duże zaangażowanie emocjonalne aktorów:), ale nie do końca przemyślane rozwiązania sceniczne:( Prawdziwie i metaforycznie zagrał Teatr "Gąski" z MDK im. J. Korczaka w Chodzieży. Świat nastolatek pokazany jakby przez okno to nie tylko zabawy "w łapki". To dramaty dorastania, problem inności, braku akceptacji, odrzucenie (pięknie pokazane poprzez zamknięcie w kartonowym pudle), a także osaczenie przez świat dorosłych, ich problemy, przez media bombardujące młode umysły informacjami nie do strawienia, na które najlepszą odpowiedzią jest: "pomidor" z dziecięcej zabawy podwórkowej. O pomoc w rozwiązaniu problemów zwracają się do...Drogiego Kącika Porad. Zgrabne operowanie symbolem, rytmiczność i dynamika, zaskakujące zwroty akcji (gra z widownią, mnogość tematów i problemów - jak w dziewczęcej paplaninie), a przede wszystkim zespołowa gra aktorska dziewcząt to atuty spektaklu:) Grupa teatralna "Pod Pretekstem" z MDK nr 2 w Bydgoszczy w "Krakersach" dała wyraz swoim niepokojom o kierunek, w którym zmierza współczesny świat młodych stojących na początku swojej zawodowej kariery. Nieodłączny stres i formy relaksacji, które na nic się nie zdają. Emocje biorą górę w nieoczekiwanym i najmniej pożądanym momencie. Wyją, proszą o pozwolenie na samoskarcenie (na klęczkach dookoła stołu, jak średniowieczni biczownicy). Towarzyszy im załamanie, poczucie nicości, brak miłości. Poza tym: kursy i szkolenia, szkolenia i kursy, warsztaty i treningi, treningi i kursy, a człowiek wciąż w punkcie wyjścia. Nieustanny rozwój zawodowy, dbałość o wizerunek, poszukiwanie genialnego pomysłu na łatwe wzbogacenie się (np. zbić majątek na krakersach), "wyścig szczurów" i zręczne kłamstewka to znaki naszych czasów. "Ja kłamię panu, pan kłamie pani, a pani kłamie mi" - to słowa rozpoczynajšce szkolenie. System, korupcja, wyzysk, a gdzie ideały z młodych lat...? "A ja byłem punkiem...i co z tego mam? Cztery ..." - mówi bohater. Wyrównany poziom gry aktorskiej, pełne zaangażowanie emocjonalne, gra z widownią, napięcie i prawda:) Salonik nr 13 z MDK nr 2 w Poznaniu i "Zegary, zegarki, zegareczki" to widowisko skłaniające do głębokich przemyśleń. Bogactwo znaków teatralnych, metaforyka, ruch sceniczny, dbałość o szczegół to niebywałe zalety spektaklu. Po prostu wszystko jak w zegarku. Spektakl można różnorodnie interpretować. Tytuł może symbolizować człowieka w różnych stadiach jego rozwoju od dziecka do starca. Potwierdzać to zdają się słowa dziecięcej piosenki - zabawy "Stary niedźwiedź mocno śpi" na początku spektaklu, poprzez fazę "nakręcania"- rozwoju do rozstroju i zastoju. Cóż, w zegarku wystarczy wymienić mechanizm, nakręcić i jego żywot trwa dalej. Ludzie, jednak pomimo daleko rozwiniętej nauki, jeszcze nie są nieśmiertelni, a zależność od innych jest czymś nieuchronnym ...jak w zegarku. Wspaniały spektakl:)) Talent pantomimiczny. Zadziwiająca synchronizacja, dialog ciał:)) "Pif, paf, jesteś trup" w wykonaniu Klubu Teatralnego "Maska" z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Bydgoszczy to opowieść o młodym gniewnym, który nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów. Główny bohater to nastolatek o świadomości kilkuletniego dziecka, które bawi się w zabijanie. Po skończonej zabawie jej uczestnicy powinni wstać, otrzepać spodnie i wrócić do codziennych zajęć. Jego zabawa bronią kończy się dramatycznie. Zabija kolegów i własnych rodziców. Rozum i uczucia opętane przez rządzę zabijania, a może bezradność...? Czy ktoś rozmawia z młodymi ludźmi? Czy tylko się do nich mówi i od nich żąda? Kto się w nich wsłucha, zrozumie? Może być za późno...Opowieść oparta na autentycznych zdarzeniach. Spektakl o młodzieży i dla młodzieży, a może bardziej dla dorosłych.... "CEDEEN" z MDK w Świdnicy wystawił sztukę "Ona" (czytaj: "Iwona, księżniczka Burgunda" W. Gombrowicza). O uczuciach, intryganctwie, różnych sposobach unicestwienia niewygodnej osoby, czyli o drzemiącej w człowieku jego pierwotnej podstępnej i pokrętnej naturze. "Niech wyższość gryzie niższość" - mówi jeden z bohaterów. Iście dworski nastrój, bez zbędnych dekoracji. Muzyka, ale przede wszystkim aktorzy tworzą klimat królewskiego dworu. Emanują z nich najprawdziwsze emocje, co widać nie tylko w interpretacji werbalnej, ale i w ruchu postaci. Dużo śmiechu. Nie sposób nie zauważyć, że oni bawią się spektaklem a widzowie z nimi:)Brawo:)) Aktorzy:) Arlet Teatr z III LO w Bydgoszczy pokazał spektakl "Jokasty wracają". Zachwycające rozwiązania sceniczne, plastyczność, wykorzystanie ciekawych środków wyrazu artystycznego. Maksymalne i interesujące ogranie rekwizytu - tkaniny, która przeobrażała się to w kamień - posąg splątany sznurem, to w niemowlę, ścianę mówiących masek, zasłonę dla rozkoszy zmysłów. Temat odważny i ważki zarazem, oparty na klasyce literatury. Sztuka o człowieku z jego cielesnością, żądzami i słabościami. Żadna wyrocznia nie podpowie nam, jak żyć. O odpowiedzialności za siebie i swoje życie. Bardzo dobre aktorstwo:)Przekonujšce:) "Kultura" języka mogła drażnić. Magia i czar teatru, to to co niedopowiedziane. Grupa "Nie dotyczy jednośladów" z Gdańska pokazała spektakl "Jedynka, dwójka, trójka śnieży..." Wyreżyserowali sztukę w oparciu o własny scenariusz. Wszystko z życia, a raczej z telewizyjnej ramówki wzięte. Wyśmiali seriale, pokazując proces ich tworzenia. Cóż, następna ludzka przywara naszych czasów - miłość odwzajemniona do seriali. Można było się pośmiać:) A co do nagród... Maria Dąbrowska powiedziała, że "marzenia się realizują, ale nie wtedy, kiedy chcemy i nie w taki sposób, jak sobie to wyobrażaliśmy".Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze