Ten mecz to miał być spacerek. Grał lider z ostatnim zespołem w tabeli. Zaczęło sie od godzinnego opóźnienia spotkania (brak sędziów). Gdy już się zaczęło to jak u Hickoka - od trzęsienia ziemi. Po kilku minutach gry na tablicy wynik 2:17 dla gości. Później pogoń aż do końcowego gwizdka.
KSK Ciech Noteć Inowrocław - TS Basket Poznań
83:82 (13:27, 26:21, 15:20, 29:14)
Noteć: Grod 28 (3), Stańczuk 13 (1), Marciniak 13 (3), Filipiak 12, Kondraciuk 10 (1), Majer 7, Bielecki 0
Basket: Rostalski 33 (4), Ulchurski 22 (4), Hejosz 9 (1), Zamiatowski 6, Martuzalski 6 (2), Burzyński 4, Krajewski 2, Bełdzikowski 0
Do końca trzeciej kwarty goście wyraźnie prowadzili. Noteć słabo broniła, goście co rusz dziurawili kosz gospodarzy. Dopiero druga połowa czwartej kwarty to naprawdę pogoń Noteci. różnicą 15 punktów i minutę przed końcem udało się odrobić 14 oczek. Ostatnia minuta to już ostra gra z dwóch stron. Wygrał zespół, który umiał utrzymać nerwy na wodzy. Goście prowadzili w tym spotkaniu przez 39 minut 17 sekund, Noteć tylko przez 21 sekund - tych najważniejszych, które dały dwa punkty.
Po raz kolejny wraca temat wzmocnień. Dzisiaj Noteć grała w siódemkę, choć tak naprawdę to prawie w pięciu. Pierwsza piątka spędziła na parkiecie ponad 30 minut. Majer 14 min. i Bielecki 11 min. Z zespołem, który jest wyżej w tabeli ta sztuka może się już nie udać. Przegrana zbiórka i brak obrony to kolejne kamyki do ogródka...
Żeby nie było, takiego dopingu jak na końcówce spotkania w tej hali już dawno nie było. Brawo szósty zawodnik!.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
BRAWO NOTEĆ!!!
BRAWO NOTEĆ!!!