- Zarzuty całkowicie nie trafione, nie do tej osoby – komentuje Jacek Olech zarzuty skierowane przez byłych włodarzy pod jego adresem.
- Jako z –ca prezydenta przyjmuje Pan w każdy wtorek mieszkańców naszego miasta. Z jakimi problemami zwracają się najczęściej? - Problematyka wielu zdarzeń z którymi odwiedzają nas nasi mieszkańcy jest następująca: sprawy o charakterze mieszkaniowym, zatrudnienie zarówno w charakterze poszukiwania pracy, jak i z interwencjami, które mają pomóc wyjaśnić stosunek prawny z pracodawcą, dużo jest spraw związanych z pomocą społeczną i reszta spraw mająca charakter doradczy związany z bieżącym życiem każdego z nas. Każda sprawa ma ciąg dalszy. Jest prowadzony rejestr tych spraw od momentu kiedy mieszkaniec naszego miasta rejestruje się w Biurze Obsługi Interesanta. Zakładane są specjale karty z hasłowo określoną sprawą, w których istnieją adnotacje co się dzieje z tą sprawą dalej. Ona może być zamknięta od razu ale bardzo często ma dalszy epilog. Wielokrotnie zdarza się tak, że mieszkańcy muszą jeszcze raz zaznaczyć swoją obecność poprzez pisemne określenie swojego problemu bo to daje podstawę do zajęcia stanowiska. Jednym ze sposobu rozwiązywania tych spraw jest przekazywanie ich organom, które są do tego powołane. - Na ostatniej konferencji byłych prezydentów Janusz Radzikowski zarzucił, że był Pan orędownikiem wprowadzenia konkurencji dla MPK co spowodowało obniżenie zysków miejskiego przewoźnika o 40%. - Trudno nazwać mnie orędownikiem znaczącej konkurencji dla miejskiego przewoźnika. To zapytanie powinno być akurat skierowane bliżej bo przecież z tego co wiem na tej konferencji również występował polityczny pryncypał pana Radzikowskiego obecny poseł pan Marcin Wnuk. To nie ja a Zarząd Miejski pod kierownictwem Marcina Wnuka postanowił o wpuszczeniu konkurencji. Ja wiem, że pan Janusz Radzikowski słynie jakby to moja babcia powiedziała z roztrzepania i braku precyzyjności swoich wypowiedzi. Zarzut całkowicie nie trafiony, nie do tej osoby. - Dlaczego z – ca dyrektora upadającego MPK został członkiem Rady Nadzorczej ZEC –u? Czy nie boicie się jako prezydenci, że za 4 lata możemy mieć w Inowrocławiu problem z ZEC-em? - Prosiłbym o zwrócenie się z tym pytaniem do mojego przełożonego bo to w jego kompetencji jest układanie rad nadzorczych. Widzę jednak pewną niedorzeczność w takim pytaniu. ZEC wykonuje zupełnie inne obowiązki. Zaopatruje w ciepło jest autentycznym, naturalnym monopolistą a więc warunki wyjściowe, bazowe do tego żeby firma na rynku przetrwała są zupełnie inne w stosunku do MPK. W związku z tym co do zasady pytanie jest niewłaściwe, oczywiście moim zdaniem. Jako obserwator powiedziałbym, że należałoby zadać pytanie jaki wpływ na głupie decyzje Zarządu Miasta dotyczące polityki przewozowej, inwestycji miał z - ca dyrektora MPK, który mimo wskazywania, że te decyzje są błędne musiał siedzieć cicho jeżeli chciał dalej pracować. - To może z- cy dyrektorów czy dyrektorzy są niepotrzebni? - Nie powiedziałbym tak. Uważam, że dyrektorzy są bardzo potrzebni jeżeli tylko umie się wykorzystać ich wiedzę i umiejętności. Nie chciałbym odwracać tego pytania ale można by postawić, że jeśli nie będzie dyrektora ani zastępcy MPK to prezydent miasta musiał by wtedy codziennie rano posiedzieć w MPK , rozwiązać wszystkie problemy i wrócić do Urzędu. Na pewno jest potrzebny. Wydaje mi się, że pytanie takie może wynikać z niewiedzy, że zakład budżetowy jest połączony pępowiną budżetu tego zakładu z budżetem jednostki samorządu, który ten zakład utworzył. Dyrektor był zobowiązany do bieżącej obsługi finansowej tego podmiotu w związku z tym nie mógł wyskoczyć z pomysłem i samodzielnie go realizować. Dyrektor podpisał się pod umową, która rodzi bardzo poważne skutki finansowe dla budżetu naszego miasta ale musiał wylegitymować się upoważnieniem podpisanym przez przedstawicieli zarządu miejskiego. Mówiąc o tej umowie, którą dokładnie analizowałem były w niej zapisy, które zabezpieczały budżet miasta Inowrocławia przed wieloma negatywnymi skutkami, gdyby ta inwestycja nie do końca się powiodła. I tutaj, nie wiem do końca dlaczego ale domyślam się, że być może był to powiew wówczas wchodzącego na ekrany polskich kin magicznych sztuczek Harrego Pottera. W wyniku tych sztuczek z dnia na dzień, z godziny na minutę nagle te postanowienia wyparowały. W specyfikacji istotnych warunków zamówienia publicznego one. Każdy więc startujący w przetargu musiał wyrazić zgodę, że na końcu podpisze umowę z takimi właśnie warunkami. Nasze miasto w osobach naszych prezydentów pana Radzikowskiego i pana Domańskiego było tak łaskawe, że nie chciało utrudniać życia tym naszym kochanym wykonawcą i wykreślili te postanowienia, które ułatwiały życie miastu i prawnie zabezpieczały nasze miasto. W umowie kiedy przyjdzie być może potykać nam się w sądzie tych postanowień nie ma. Jest to sucha umowa bez zabezpieczeń miasta. Już nie ma tego warunku, który był wcześniej, że jeśli pojawią się trudności finansowe lub okaże się inwestycja z jakichś względów nie trafiona, a taką mamy w tej chwili sytuacje to wówczas miasto może odstąpić od dalszego kontynuowania tej umowy. Był u mnie prezes spółki Diesel Mielec Gaz, Paweł Olszewski i śmiał mi się prosto w oczy mówiąc co my teraz chcemy skoro poprzednicy podpisali taka umowę, że chcą autobusy u nas remontować a część autobusów przerobić na gaz. Takie remonty 20 – letnich autobusów będą kosztować miasto 206 tys. Czy to jest dbałość o interesy miasta byli panowie prezydenci? - Czy w raporcie o MPK przygotowanym przez obecną władzę zawyża się ceny gazu i zaniża ceny oleju napędowego? - U mnie na biurku leżą karty drogowe dokument źródłowy podpisany każdorazowo przez dyspozytora i przez kierowcę codziennie. I na podstawie tych kart sporządziłem tą analizę. Na podstawie czego zatem pytam się Pana Radzikowskiego chciałby żebym sporządził tą analizę. Ja nie wierzę w to, że jakikolwiek kierowca był tak przebiegły i za ubiegłe miesiące zawyżał lub zaniżał ceny paliw. Na pewno tak nie było bo on jest związany finansowo z tym paliwem. Natomiast co do ceny gazu jako paliwa to panie Radzikowski zostało wzięte to z faktur. To nie kto innych jak pan Radzikowski nadzorujący MPK miał obowiązek nadzorowania przetargów publicznych organizowanych np. na zakup paliwa i to z tego przetargu przynajmniej formalnie przez niego nadzorowanego, bo może się tym nie interesował wyszła cena oleju napędowego. Ja dam może byłym prezydentom komplet materiałów źródłowych przekaże bo może nie wiedzieli przedtem, że trzeba sięgnąć do tych kart. - Na ostatniej konferencji były prezydent stwierdził, że jeden z panów, który jest teraz przy władzy był gorącym zwolennikiem powstania hipermarketu przy ul. Laubitza. Czy miał na myśli Pana? - Ja sobie nic takiego niestety nie przypominam, a mam dobrą pamięć. Zauważyłem podczas obrad rady, gdy zadawałem pytania panu Domańskiemu i muszę przyznać to z przykrością on się bardzo często gubił i mylił wiele faktów. Odpowiedzi, które przedstawiał podczas posiedzeń były nieraz żenujące i na żenująco niskim poziomie później dopiero przez urzędników były wygłaskane i odmienne. Ja wielokrotnie mówiłem, żeby się mniej denerwował bo to źle wpływa na formułowanie myśli, ale jestem do jego dyspozycji. Gdyby miał ochotę bezpośrednio stanąć w szranki może przy kamerze telewizyjnej to może wtedy łatwiej doszlibyśmy do porozumienia. Może gdyby na mnie spojrzał to przypomniałby sobie, że to jednak nie ta osoba była zwolennikiem budowy w tym miejscu. Obawiam się, ze znowu pomylił mnie ze swoim byłym i aktualnym pryncypałem panem Marcinem Wnukiem. - W swojej kampanii prezydenckiej mówił Pan, że zamierza poprawić poczucie bezpieczeństwa w naszym mieście. Wypowiadał się Pan także negatywnie o Straży Miejskiej. Czy teraz jako z – ca prezydenta ma Pan na to jakiś wpływ? - Proszę zauważyć, że miałem swój program wyborczy dotyczący mojego kandydowania do funkcji prezydenta miasta. Nie zostałem prezydentem. Wówczas kiedy przyjdzie czas na zajęcie się tą sprawą będę wtedy prezentował pomysły w tej sprawie. Przede wszystkim dotyczące zintensyfikowania Straży Miejskiej. - Poprzednia pana praca to sporządzanie biznesplanów dla różnych firm. Czy przygotował Pan taki biznesplan dla naszego miasta? - Jest oczywiście. Jest on związany ze środkami przedakcesyjnymi na początek a później akcesyjnymi. Chciałem już to wdrożyć jeszcze jako radny ale wówczas nikt z ówczesnych władz nie ubiegał się o te środki. - Dziękuję za rozmowę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze