Czujni policjanci z inowrocławskiej „patrolówki” byli świadkami wykroczenia drogowego. Zatrzymany przez nich kierowca opla miał na sumieniu znacznie więcej. Trafił do aresztu na najbliższe 3 miesiące. Zarzuca mu się posiadanie znacznej ilości środków narkotykowych.
Na karę 12 lat pozbawienia wolności naraził się 28-letni inowrocławianin. Kilka dni temu został tymczasowo aresztowany przez sąd na okres trzech miesięcy.
Sprawa ma swój początek w ubiegłym tygodniu (12.12). Około godz. 17.00 policjanci Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego na ul. Wojska Polskiego zauważyli samochód marki Opel Corsa, którego kierowca nie ustąpił pierwszeństwa innemu pojazdowi. Tym, samym stworzył zagrożenie w ruchu drogowym. Patrol zatrzymał kierowcę do kontroli. Już podczas niej policjanci wyczuli w pojeździe charakterystyczny zapach marihuany.
Podczas przeszukania policjanci znaleźli w saszetce mężczyzny tak zwane skręty, a w oplu jeszcze zawinięty w folię susz. Mężczyzna został zatrzymany do wyjaśnienia. Dalsza praca policjantów, zajmujących się zwalczaniem procederu narkotykowego, polegała na przeszukaniu miejsca zamieszkania zatrzymanego. Tam policjanci ujawnili opakowania zawierające marihuanę i amfetaminę. Łączna waga zabezpieczonych zabronionych środków to ponad 485 grama. Policjanci zabezpieczyli także tabletki, które wraz z pozostałymi środkami zostały przesłane do laboratorium kryminalistycznego w Bydgoszczy do dalszych badań.
Po zebraniu materiału dowodowego w sprawie narkotykowej, 28-letni usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających w związku z ich obrotem. Kilka dni temu (14.12) policjanci doprowadzili go do oskarżyciela i sądu. Został tymczasowo aresztowany. Podejrzanemu grozi teraz kara do 12 lat więzienia.
KPP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze