Będzie to opowieść o tym, jak były prezydent Inowrocławia Ryszard Domański często mówił, że stara się o pieniądze do budżetu.
Ten sam prezydent dwa dni po przegranych wyborach podpisał dokument, który sprawił, że miasto straciło szansę na 2 miliony złotych. Nasza wigilijna opowieść nie zakończy się jednak szczęśliwie. Pieniądze do kasy miasta nie wpłyną. Przetarg na sprzedaż gruntu przy ul. Laubitza był najbardziej kontrowersyjny w historii Inowrocławia. Stało się tak dlatego, że władze miasta, którymi kierował wówczas Marcin Wnuk sprzedały grunt toruńskiemu Biuru doradztwa "Real", choć jedna z firm poznańskich oferowała znacznie więcej pieniędzy. Sprawa wyszła na jaw i władze tłumaczyły, że teraz został zbyty tak tanio, bo kupujący obiecał, że postawi tam budynek mieszkalny. W grę wchodziło 27 lokali. Po sprzedaży sprawa stała się jeszcze głośniejsza, bo z wnioskiem o sprawdzenie przetargu do prokuratury zwróciła się poznańska firma "Mini-Mal" - drugi jego uczestnik. - Wtedy właśnie tamtejsze władze zabezpieczyły się i pojawił się zapis o ewentualnej karze w wysokości 2 min zł, aby uśpić prowadzących dochodzenie. Jednak zapisu o karze nie było w akcie notarialnym - ocenia jeden z urzędników ratusza proszący o anonimowość. Przy ul. Laubitza na części zakupionego terenu szybko stanął market "Leader Price" oraz parkingi. Początku budowania mieszkań nie było jednak widać. - Zgodnie z warunkami przetargowymi, nabywca terenu zobowiązany był do realizacji programu inwestycyjnego w okresie dwóch lat. Akt notarialny został podpisany w dniu 18.10.2000 roku, a zatem okres dwuletni upływa z dniem 18.10.2002 roku. W przypadku odstąpienia od realizacji programu inwestycyjnego. Miasto podejmie czynności prawne w celu wyegzekwowania należnej z tego tytułu sumy 2.000.000,00 zł - napisały władze miasta do dopytującej się o to prokuratury w listopadzie ubiegłego roku. Jednak, mimo zapowiedzi, prace nie rozpoczynały się. Najpierw w styczniu, a później we wrześniu i październiku ratusz dopytywał się o ich rozpoczęcie oraz groził wyegzekwowaniem kary. Nieoczekiwana zmiana stanowiska nastąpiła dwa dni po przegranych przez inowrocławską lewicę wyborach. 12 listopada prezydent Ryszard Domański oraz wiceprezydent Janusz Radzikowski podpisali z Biurem Doradztwa "Real" umowę, która daje jej jeszcze dwa lata na rozpoczęcie budowy. O karze, o której wspominano jeszcze miesiąc wcześniej, zapomniano. Nowe władze nie chcą tego komentować. Zastępca prezydenta Jacek Olech mówi tylko o tej dacie, że jest to dzień, w którym "wszystko się może zdarzyć". Z Ryszardem Domańskim nie udało się nam porozmawiać. Podobno przebywa poza miastem. Po podpisaniu porozumienia możliwości wyegzekwowania pieniędzy już nie ma. Gdyby był o tej kwocie zapis w akcie notarialnym, istniałaby jeszcze szansa. Jego brak powoduje, że pieniędzy miasto nie zobaczy. Jarosław HejenkowskiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze