Po liderze rzemieślników, Marku Słabińskim, oskarżonym o kradzież energii, sprawę w prokuraturze ma także Jacek Olech - informuje Express Inowrocławski.
Po liderze rzemieślników, Marku Słabińskim, oskarżonym o kradzież energii, sprawę w prokuraturze ma także Jacek Olech. Rzecz dotyczy sprawy sprzed ośmiu lat. Wtedy to trzem rodzinom przydzielono mieszkania komunalne przy ul. Królowej Jadwigi. Obecny prezydent, Ryszard Brejza, ma wątpliwości, czy stało się to zgodnie z prawem. Zapewnia, że nie chodzi o konkretne osoby, a tylko wyjaśnienie sprawy. Podkreśla także, że to radni domagali się, aby ujawnić wszystkie aspekty tej sytuacji. Reklama W prokuraturze zapewne pojawić się będzie musiał jego zastępca, Jacek Olech. Podobnie jak obecnie, przed ośmiu laty był wiceprezydentem miasta i zajmował się sprawami lokalowymi. - Wszyscy, którzy otrzymali wtedy mieszkania, czekali po kilka lat. To nie było tak, że ktoś coś załatwił od ręki - mówi zastępca włodarza. Złożenie przez Ryszarda Brejzę wniosku do prokuratury traktuje jako znak rozpoczęcia wojny. - To ewidentny atak na mnie. Apacze przed walką wysyłali dymne sygnały. Także to jest sygnałem do wojny, związanej oczywiście z wyborami - mówi Jacek Olech. Cała sprawa rzeczywiście ma posmak polityczny, bowiem pewne jest, że Jacek Olech będzie się ubiegał o fotel prezydenta, a jego obecny przełożony o reelekcję. Wiceprezydent nie jest zresztą jedynym kandydatem na prezydenta Inowrocławia, który ma problemy z prawem. Tydzień temu „Express” ujawnił, że sprawę w prokuraturze ma lider inowrocławskich rzemieślników, Marek Słabiński, któremu zarzuca się kradzież prądu. Atakowany mówi, że tylko wkręcił żarówkę do lampy, która stała na dzierżawionym przez niego gruncie. - Ten facet przekracza już wszelkie normy w atakach na innych - mówi o Ryszardzie Brejzie Marek Słabiński i zapowiada skierowanie cywilnej sprawy do sądu. Ocenia bowiem, że w komunikatach ratusza na temat jego sprawy zawarte są nieprawdziwe informacje. Szef Kujawskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Handlowców często krytykuje władze miasta. Ostatnio stwierdził, że urzędnicy stracili wiele tysięcy złotych, bo musieli zaciągnąć komercyjny kredyt na ocieplenie ścian Szkoły Podstawowej nr 15, choć była inna możliwość. Jarosław HejenkowskiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze