Ireneusz Stachowiak odpowiedział na świadczenie Ciechu. Cała treść poniżej.
Odpowiadając na pismo Ciech Soda Polska, którego jak zwykle nikt nie ma odwagi podpisać, pragnę zauważyć, że o planach likwidacji zakładów mówią w rozmowach prywatnych także wysoko postawieni menadżerowie mątewskiego zakładu. Dlatego bardzo cieszę się z publicznej deklaracji, że nie ma planów likwidacji zakładu w Janikowie. Szkoda tylko, że ta deklaracja nie została podpisana przez Zarząd firmy. Jak można wywnioskować z odpowiedzi, budowana spalarnia odpadów w Mątwach jest jedyną alternatywą na świecie dla węgla. To twierdzenie jest tak samo prawdziwe, jak słowa prezydenta Ryszarda Brejzy, że „z komina spalarni wydobywa się tylko para wodna”! Jestem przekonany, że Zarząd Ciechu nie wierzy w to, że spalanie odpadów jest jedyną alternatywą, skoro chce inwestować również w kotły na biomasę. Mając na względzie interes społeczny, zakład powinien zrezygnować z budowy spalarni odpadów, która będzie antyreklamą dla funkcji uzdrowiskowej miasta. Przedstawiciele Ciech Soda Polska z uporem maniaka przekonują, że nie będzie to miało wpływu na utratę statusu uzdrowiska. Rodzi się pytanie, kto będzie chciał leczyć się w inowrocławskim sanatorium, mając spalarnię pod nosem? Rozumiem, że z punktu widzenia biznesowego, dla firmy liczą się zyski i kolejne miliony na koncie. Jeżeli jednak hasło o społecznej odpowiedzialności biznesu nie jest jedynie sloganem firmy, to Zarząd powinien znaleźć rozwiązanie, które zaakceptuje lokalna społeczność. Politycy mają prawo zabierać głos i walczyć o sprawy ważne dla mieszkańców. Nie mam wątpliwości, że taką właśnie istotną społecznie sprawą jest powstrzymanie tej szkodliwej dla miasta uzdrowiskowego inwestycji. Nie zabraknie mi determinacji do tej walki, bo tutaj chodzi o przyszłość naszego miasta i tysięcy mieszkańców, dla których tabelki z zyskami prywatnej firmy nie są najważniejsze! My chcemy, żyć w otoczeniu zakładu, który ogranicza uciążliwości związane z jego funkcjonowaniem, nie zasypuje nas pyłem, nie emituje uporczywego hałasu. Nikt nie chce likwidacji tego przedsiębiorstwa, a próby stawiania sprawy w taki sposób, że „spalarnia albo likwidacja firmy są ewidentnym nadużyciem i próbą wywierania presji". Takie stawianie sprawy jest niedopuszczalną manipulacją. Niestety, my mieszkańcy, nie możemy liczyć na wsparcie prezydenta Brejzy, który zdaniem wielu mieszkańców, poparł tę szkodliwą dla miasta inwestycję.
Ireneusz Stachowiak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze