Prywatne busy w Inowrocławiu od 1 września nie będą przestrzegać nowego rozkładu jazdy, który ustalił Zarząd Miasta.
Właściciele linii prywatnych postanowili się sprzeciwić odgórnej decyzji Zarządu, która ogranicza im kursy o połowę oraz zakazuje pracy w sobotę. Ich zdaniem decyzja Zarządu narusza prawo oraz żywotne interesy ich firm, a co za tym idzie mieszkańców miasta. Dlatego nadal będą kursować według dotychczasowego rozkładu, zapewniają przedsiębiorcy – Krzysztof Buzuk, Artur Byrtek oraz Krzysztof Borkowski. - Nowy rozkład o połowę obcina nam kursy, nie uwzględnia ani sobót, ani niedziel. Jest bardzo mało ekonomiczny. Z drugiej strony jest robiony przeciwko mieszkańcom miasta, ze względu na to, że gro ludzie nie dojedzie do pracy. Wcześniej miało stare rozkłady, nowe są obcięte o połowę, także dużo gorzej dla nich i dla nas. Krótki termin na to , żeby ludzi przygotować, że jest zmiana rozkładu jazdy. Po prostu ludzie w poniedziałek wychodzą na przystanek i nie zastaną tego busa, który jechał wcześniej. Jeździliśmy praktycznie co 15 minut, a według nowego rozkładu powinniśmy jeździć co pół godziny. Decyzję o ograniczeniu kursów właściciele busów dostali 27 sierpnia. Nadano jej klauzulę natychmiastowej wykonalności. Sprawa trafiła w ręce prawników, którzy stwierdzili, że Zarząd naruszył prawo, gdyż w tym przypadku klauzula taka nie ma zastosowania, A ponadto przewoźnicy powinni mieć siedem dni na poinformowanie swoich pasażerów o zmianach w rozkładzie. Tymczasem wielu pasażerów korzystających z busów nowe rozkłady jazdy zobaczy na przystankach w sobotę wieczorem, a w efekcie cięć może stracić nawet tę możliwość transportu. - Myślę, że będzie to nieopłacalne, bo jeśli kursy będą obcięte o 50% to tabor który posiadamy będzie nie wykorzystany, a jednak trzeba płacić i za przystanki i ZUS i podatek drogowy. Ja miałem 40 kursów, a teraz będą miał 23. A ludzie chcą jeździć, pytają się dlaczego tak rzadko jeździmy. Dlaczego na 800-lecia są postoje 15-minutowe, gdzie ludzie stoją na przystanku i czekają aż podjedzie bus. Zapotrzebowanie na pewno jest, bo non stop ludzie się pytają czy np. na linii 26 dojdzie nowy samochód. Zawsze musimy odpowiadać negatywnie, bo Urząd Miasta nie wyrazi zgody. Nie tylko właścicielom busów trudno zrozumieć decyzję Zarządu Miasta, który z jednej strony chce stwarzać pozory dbałości o dobro mieszkańców oraz pełnić rolę patrona przedsiębiorczości, a z drugiej strony likwiduje aż 5 linii autobusowych i ogranicza o 50% kursy prywatnych przewoźników. Trudno się pogodzić z taką decyzją tym bardziej, że busy jeżdżą zapełnione, a ich właściciele występowali nawet o możliwość zwiększenia kursów. Niestety bez skutku. Przedsiębiorcy postanowili skłonić władze miasta do zmiany decyzji . Liczą także na wsparcie pasażerów, którzy tak chętnie korzystają z ich usług. Bo czy fakt, że MPK ma długi oznacza, że muszą je spłacać mieszkańcy miasta? Zapraszamy do wyrażania sowich opinii w komentarzach, oraz oddawaniu głosów w sondzie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze