Zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej zdecydował wczoraj o przesunięciu posła Krzysztof Brejzy z czwartego na siódme miejsca na partyjnej liście kandydatów w Bydgoszczy w najbliższych wyborach do Sejmu.
Jak się mówi nieoficjalnie jest to kara za udział w manifestacji pod kancelarią premiera, która miała miejsce w styczniu bieżącego roku. Dotyczyła ona opóźnień w budowie obwodnicy miasta Inowrocławia. Wzięło w niej udział około 200 osób. Tam też na moment pojawił się parlamentarzysta Krzysztof Brejza, który odebrał petycję od mieszkańców w sprawie budowy obwodnicy. - Podczas ostatnich czterech lat byłem aktywnym posłem i starałem się dbać o swoich wyborców. Szanuję decyzję zarządu krajowego. Jeżeli jednak to krótkie wydarzenie było powodem przekreślenia czterech lat mojej pracy, jest mi przykro – powiedział nam Krzysztof Brejza. Zdaniem szefa kujawsko-pomorskiej PO Tomasz Lenza, powody umieszczenia posła na siódmym miejscu były inne. – Na szóstym i siódmym miejscu listy mamy kandydatów z Inowrocławia, czyli posłów Grzegorza Roszaka i Krzysztofa Brejzę. Gwarantuje to, że PO uzyska w Inowrocławiu dobry wynik, bo obaj panowie będą zabiegali o względy wyborców – tłumaczy portalowi tvp.info. Jak informują dalej, przeczy temu przebieg wczorajszego siedmiogodzinnego posiedzenia, podczas którego zarząd krajowy nanosił poprawki na listy. – Propozycję przesunięcia posła Brejzy zgłosił sam premier Tusk. Uznał, że parlamentarzysta jego partii nie powinien brać udziału w proteście pod jego oknami. Obwodnica i tak powstanie za kilka lat. Premier uważa, że młody poseł powinien nauczyć się cierpliwości - powiedział jeden z uczestników wczorajszego zarządu krajowego.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze