Reklama

Politechnika pokonana

Zwycięstwo nad Politechniką Poznań rodziło się w bólach ale jednak się udało. Tym samym Sportino po sezonie zasadniczym zajęło 3. pozycję i oczekuje na swojego rywala w I rundzie PLAY-OFF.

Sportino - Politechnika Poznań 66:61 (12:14, 7:17, 31:11, 16:19) Sportino: Szubarga 21 (3), Żytko 15 (2), Wichniarz 12 (2), Cywiński 9, Gabiński 7, Małecki 2, Robak 0, Piechucki 0, Świderski 0, Świętoński 0 Politechnika: Wojdyła 13 (1), Smorawiński 10 (2), Buczyniak 8, Semmler 7 (1), Surówka 6, Nowicki 6, Grabiński 4, Skonieczny 3, Gacek 2, Baganc 2, G. Małecki 0, Bartosz 0
Zobacz wywiady pomeczowe Początek meczu to chaotyczna gra obydwu zespołów. Żadnej drużynie nie udało się zdobyć punktu. Pierwsi przebudzili się gracze Politechniki i to oni zdobyli punkty. Po punktach Cywińskiego i trójce Łukasza Żytko gospodarze uzyskali nieznaczną przewagę 5:4. W kolejnych minutach gra bardziej się wyrównała, inowrocławianie w tej części spotkania mieli sporo strat jedyne punkty zdobyli Cywiński i Wichniarz. Pierwsza kwarta zakończyła się celnym rzutem wolnym Buczyniaka i to poznaniacy schodzili na przerwę prowadząc 14:12. O drugiej kwarcie koszykarze Sportino powinni jak najszybciej zapomnieć spora ilość niecelnych rzutów i słaba gra w obronie, sprawiła że podopieczni trenera Krutikova rzucili w sumie 7 punktów trójka Szubargi i jego indywidualna akcja oraz osobiste Cywińskiego. W tej części gry na parkiecie w barwach Politechniki przebywał center Krystian Skonieczny, który popisał się ładną indywidualną akcją i dorzucił punkt z linii rzutów wolnych. Po pierwszej połowie Pyra prowadziła zdecydowanie 31:19. W przerwie spotkania mocnych słów musiał użyć szkoleniowiec inowrocławian Aleksander Krutikov bo na parkiecie pojawiła się całkiem inna drużyna. Trzecia część meczu to zupełnie inna gra naszego zespołu dobrze usposobiona rzutowo, dobrze grająca w defensywie. Na sześć minut przed końcem tej części spotkania po trójce Szubargi wynik brzmiał 28:33 dla poznaniaków. W tym okresie gry Pyra zdobyła zaledwie dwa punkty. Kolejne punkty dołożył Wichniarz. Na półtorej minuty przed końcem Sportino prowadziło 45:39. Ostatnie sekundy tej kwarty zawodnicy obydwu drużyn wykonywali głównie rzuty wolne w Sportino Gabiński, a w Pyrze Buczyniak. Po trzech odsłonach wynik brzmiał 50: 42 dla Sportino. Czwarte dziesięć minut to znów huśtawka nastrojów wśród zgromadzonych na hali kibiców. Obiecująco zaczęli inowrocławscy koszykarze, którzy na pięć minut przed końcem meczu prowadzili różnicą 14 punktów 58:44. Jednak Pyra się nie poddała i po dwóch punktach Grabińkiego było już tylko 62:57 dla Sportino. Kluczowe w tym spotkaniu były dwa celne rzuty osobiste Michała Gabińskiego. Podpiecznie Wojciecha Krajewskiego szybko próbowali odrabiać straty, ale ich rzuty były nieskuteczne i zmuszani byli do szybkich fauli mecz zakończył dwoma celnymi osobistymi najpierw Łukasz Żytko, a następnie Krzysztof Szubarga. Ostateczny wyniki tego spotkania to 66:61 dla Sportino Inowrocław. Po słabym spotkaniu w drużynie Sportino nikt nie zasłużył na wyróżnienie. Kibice w Inowrocławiu mają nadzieję, że jest to tylko chwilowa obniżka formy, a w play off wszystko wróci do normy. Na swojego rywala inowrocławianie będą musieli poczekać do soboty. Będzie to ktoś z trójki Znicz Pruszków, Stal Stalowa Wola, Siarka Tarnobrzeg. Pierwsze dwa mecze zostaną rozegrane w Inowrocławiu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama