Reklama

Polacy w finale turnieju w Gliwicach! Estonia pokonana

Reprezentacja Polski pokonała Estonię 93:83 i awansowała do finału turnieju prekwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich, który odbywa się w PreZero Arenie Gliwice. Decydujące spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę o godz. 14:15. Transmisja w TVP Sport. Bilety na eBilet.pl

Początek spotkania był wyrównany, chociaż Polacy starali się przede wszystkim wykorzystywać przewagę w polu trzech sekund. Niezwykle aktywni byli przede wszystkim Aleksander Balcerowski oraz Mateusz Ponitka. Mimo tego skuteczni z dystansu Estończycy potrafili wychodzić na prowadzenie. Szybko zmieniał to jednak swoją trójką Przemysław Żołnierewicz, a po kolejnym takim rzucie Andrzeja Pluty po 10 minutach było 22:18. W drugiej kwarcie rywale ciągle utrzymywali się bardzo blisko, ale po chwili i rzucie Jarosława Zyskowskiego Biało-Czerwoni uciekali na osiem punktów. Kaspar Treier oraz Kristian Kullamae odpowiadali jednak podobnymi trafieniami, dzięki czemu nadal byli w grze. Na odpowiedź zespołu trenera Igora Milicicia nie trzeba było długo czekać - po trójkach Michała Michalaka i Michała Sokołowskiego przewaga wynosiła aż 11 punktów. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 41:35.

Trzecią kwartę kadra rozpoczęła od małej serii 5:0, a po późniejszym rzucie wolnym Igora Milicicia miała aż 13 punktów przewagi. Dwie trójki z rzędu Henriego Drella poprawiały sytuację ekipy trenera Jukki Toijali, ale… tylko na krótką chwilę. Polacy cały czas starali się kontrolować wydarzenia na parkiecie. Po 30 minutach było jednak tylko 63:56. Zaraz na początku kolejnej części meczu rzut z dystansu trafił Kristian Kullamae, a to oznaczało tylko cztery punkty różnicy. Do gry włączył się jednak… Andrzej Pluta! Jego akcje dały Polakom nową energię, a co jeszcze ważniejsze - aż 12 punktów przewagi. Tego rywale już nie byli w stanie odrobić. Biało-Czerwoni już do końca byli bardzo pewni siebie i ostatecznie zwyciężyli 93:83.

Reklama

Zwycięstwo oznacza awans do finału turnieju prekwalfikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich, który zostanie rozegrany w PreZero Arenie Gliwice w niedzielę o godz. 14:15. Transmisja w TVP Sport. Bilety na eBilet.pl

Zwycięzca całego turnieju otrzyma prawo gry w kwalifikacjach olimpijskich w przyszłym roku.

Zyskowski po meczu z Estonią:

 

Trener Igor Milicić, trener reprezentacji Polski

Bardzo dobra koncentracja, zaangażowanie i wykonanie założeń taktycznych przez pierwsze trzy kwarty. Kontrola nad zbiórką również była bardzo przyzwoita. To nam dało pewność siebie i prowadzenie. W całym meczu kontrolowaliśmy wynik, wygraliśmy wszystkie cztery kwarty. Bardzo się z tego cieszę. Estonia jest bardzo niewygodna - grają szybko i wszyscy rzucają za trzy. Szacunek dla moich zawodników. Doprowadziliśmy do sytuacji, w której chcieliśmy być - zagramy w niedzielę w finale.

Reklama

 

Przemysław Żołnierewicz, obrońca reprezentacji Polski

Wykonaliśmy w bardzo dużym procencie założenia taktyczne. Sztab trenerski przygotował nas na to, że Estonia gra bardzo szybką koszykówkę - starają się pchać piłkę do przodu i szukać otwartych pozycji za trzy. W większości meczu nasze skupienie było na bardzo wysokim poziomie. Staraliśmy się ukrócić ich grę na tyle, na ile mogliśmy. Kluczowe było odskoczenie na około 10 punktów i utrzymywanie tej różnicy do końca meczu. Wiemy o co jest gra, przed nami ostatnie spotkanie tego turnieju. Musimy dać z siebie wszystko i za wszelką cenę wygrać.

Reklama

 

Andrzej Pluta, obrońca reprezentacji Polski

Cieszy kolejna wygrana, ale został nam ostatni, najważniejszy mecz tych prekwalifikacji, który chcemy wygrać. Pokazaliśmy w starciu z Estonią, że nie łatwo jest z nami wygrać, zwłaszcza przed własną publicznością. Będziemy starali się to utrzymać.

W meczu z Estonią byłem skuteczny, ale mam świadomość tego, że przyjdą także spotkania, w których piłka tak chętnie nie będzie wpadała do kosza. Staram się cały czas być agresywny w ataku i pomagać zespołowi.

Jako cała drużyna zagraliśmy z Estończykami skutecznie. To przede wszystkim cieszy. Czy styl gry rywali mi pasował? Możliwe, nie myślałem nad tym.

Reklama

Fajnie gra się przy naszych kibicach. Ich wsparcie dodaje nam energii.

Wszystko jedno mi, z którą z drużyn będziemy grać w finale. Niezależnie od tego musimy wygrać ostatni mecz i na tym się skupiamy. Osobiście jest mi to obojętne.
 

PZKosz

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama