W drugim dniu EroBasketu odbywająceo się we Wrocławiu Polacy po cudownym meczu pokonali Litwę różnicą 11 oczek. Jutro zagrają mecz z Turcją o I miejsce w grupie D.
Polska - Litwa 86:75 (26:25, 18:18, 17:9, 25:23) Polska: Chyliński 0, Gortat 15, Ignerski 16, Skibniewski, Koszarek 0, Lampe 22, Logan 19, Roszyk 2, Szewczyk 0, Szubarga 12 Litwa: Kleiza 6, Petravicius 13, K. Lavrinović 3, D. Lawrinović 1, Delininkaitis 4, Mazutis 2, Maciulis 14, Lukauskis 0, Kalnietis, Jomantas 5, Javtokas 6, Jesaitis 21 W dzisiejszym meczu Krzysztof Szubarga wyszedł w pierwszej piątce meczowej. Zdobył 12 punktów, miał 4 zbiórki, 8 asyst, 5 strat, 3 przechwyty. Na parkiecie spędził 30 minut. Szybka koszykówka w wykonaniu Polaków i fatalnie wykorzystywane rzuty wolne przez Litwinów dały gospodarzom drugie zwycięstwo na EuroBaskecie. - Walczyliśmy całe spotkanie. Cieszę się ze zwycięstwa. Zdołaliśmy wygrać mecz walką i sercem. Początek meczu zawsze jest najważniejszy. Graliśmy twardo w obronie i to przyniosło efekty. Michał Ignerski świetnie trzykrotnie przymierzył w ostatniej kwarcie, co nam bardzo pomogło. Drużyna litewska jest groźna w każdym elemencie. W końcówce pojawiła się duża presja. Litwini cały czas wierzyli w zwycięstwo. W jutrzejszym meczu na pewno będzie walka, i myślę, że jest szansa na zwycięstwo. Z każdym meczem rozumiemy się lepiej jako drużyna, poprawiamy niuanse. Dla mnie nie ma różnicy czy gram z Łukaszem Koszarkiem, czy Davidem Loganem. Lubię grać z każdym. Ja i David musimy być bardziej skoncentrowani, żeby nie popełniać tak wielu strat – podsumował mecz z Litwą rozgrywający reprezentacji Polski, Krzysztof Szubarga. Mecz z Litwą był nie tylko rywalizacją koszykarzy ale również kibiców. Wszystko dlatego, że nasi wschodni sąsiedzi stawili się we Wrocławiu w rekordowej liczbie. Polscy kibice byli pełni obaw czy rywale ich nie przekrzyczą. Pierwsze minuty jednak rozwiały wątpliwości. Kibice biało-czerwonych spisali się na medal, w znacznym stopniu przyczyniając się do kolejnego zwycięstwa naszej drużyny. Spotkanie od samego początku układało się pomyśli gospodarzy, którzy zaskoczyli rywali swoimi błyskawicznymi kontrami. Po trzech minutach gry Polska prowadziła z Litwą 9:0. Akcje gospodarzy nakręcał Krzysztof Szubarga, który był niedościgniony w ataku. Litwini po pierwszym meczu odrobili zadanie domowe i skupili się na obronie Michała Ignerskiego, który był najlepszym zawodnikiem w wygranym spotkaniu z Bułgarią. Zapomnieli jednak, że w składzie reprezentacji Polski są jeszcze inni wartościowi koszykarze: Maciej Lampe i David Logan zdobywali kolejne punkty dla Polski. Przewrót nastąpił kiedy na parkiecie pojawił się Marijonas Petravicius. Środkowy reprezentacji Litwy spowodował, że zespół wicemistrzów Europy błyskawicznie odrobił straty. Nawet mimo tego, że podobnie jak dzień wcześniej fatalnie rzucali rzuty wolne (1 celny na 8 wykonywanych do przerwy). Jeszcze w pierwszej kwarcie Litwini wyszli na prowadzenie, jednak w następnych minutach Polacy szybko opanowali sytuację i wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Prowadzenie uzyskane w pierwszej połowie, pozwoliło biało-czerwonym kontrolować spotkanie. Kolejne świetne spotkanie rozgrywał Marcin Gortat, który bardzo szybko miał już na swoim koncie double-double. Litwini próbowali kryć Polaków na całym boisku, jednak na niewiele się to zdało, gdyż doskonale nad piłką panował Szybarga z Koszarkiem. Polacy grali bardzo urozmaiconą koszykówkę. Doskonale funkcjonowali koszykarze obwodowi, świetnie grali również wysocy gracze. Dwójkowe akcje Macieja Lampego z Marcinem Gortatem i Szymonem Szewczykiem wzbudzały zachwyt wypełnionej po brzegi Hali Stulecia. Litwini do ostatnich minut nie tracili nadziei na odniesienia pierwszego zwycięstwa w EuroBaskecie. Ich zapał jednak ostudził Michał Ignerski, który podobnie jak w meczu z Bułgarią rozkręcał się w ostatniej kwarcie. Skrzydłowy reprezentacji Polski trafił trzy razy z rzędu zza linii 6,25 pozwalając Polsce odskoczyć rywalom na blisko dwadzieścia punktów. Kilka minut przed końcem meczu gospodarze mieli problemy z przeprowadzeniem składnych akcji, ponieważ Litwini postawili wszystko na jedną kartę i ponownie kryli na całym boisku, czasami podwajając a nawet potrajając niskich zawodników naszej reprezentacji. Wszystko to spowodowało, że prowadzenie biało-czerwonych stopniało do ośmiu punktów. W trudnych momentach Polacy jednak pokazali mądrość i spokój dowożąc zwycięstwo do końca. Polska pokonała Litwę 86:75.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze