OŚWIADCZENIE
Pan Arkadiusz Fajok, dzięki któremu świeżo upieczonym radnym rady miejskiej w Inowrocławiu został R. Lewandowski, do niedawna inowrocławski cień Zbigniewa Ziobry,
partyjny nominat instytucji zarządzanej przez innego Ziobrystę, prawi nam morały o samorządzie wolnym od polityki. Jest w tym tak samo wiarygodny jak jego radny, towarzysz Ziobry, paradujący w ostatniej kampanii wyborczej z serduszkiem WOŚP. Pana Fajoka zabolało porozumienie Koalicji Obywatelskiej na czele z jej liderem Wojciechem Piniewskim i radnym Trzeciej Drogi Robertem Rychwickim, dzięki któremu powstała stabilna większość zarządzająca radą miejską. Trudno się dziwić. Inowrocławianie już wiedzą, że jedynie Wojciech Piniewski jako prezydent miasta będzie w zgodzie i skutecznie zarządzał miastem. To nie są dobre wieści dla pana Fajoka. Skomentował więc nasz sojusz powtarzanymi często frazesami, którymi próbuję wywołać w opinii publicznej błędne przekonanie, że w samorządzie miejskim da się skutecznie funkcjonować pomijając politykę i polityków. Nie dajcie się Państwo na to nabrać, każdy samorządowiec decydujący się na pracę w samorządzie automatycznie staje się od tego momentu samorządowym politykiem. Porażka kandydatów pana Fajoka w wyborach do rady miejskiej, brak zdolności koalicyjnej pozwalającej stworzyć większość w radzie, nieumiejętność zawarcia większościowych sojuszy, to nic innego jak dowód słabości pana Arkadiusza Fajoka, a nie jego siły. Nerwowa reakcja kontrkandydata potwierdza, że tylko Wojtek Piniewski z radnymi koalicji 15 października (Koalicji Obywatelskiej oraz Trzeciej Drogi) gwarantuje, że władzy w Inowrocławiu nie przejmie PiS wraz z ludźmi Ziobry, Kaczyńskiego i Mejzy! 21 kwietnia głosujemy na Wojciecha Piniewskiego!Z wyrazami szacunku,
Sztab Koalicji Obywatelskiej w
Inowrocławiu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z uwagą obserwuję całą kampanię wyborczą kandydatów. Faktem jest, iż Pan Fajok startuje niby jako kandydat niezależny ale nie od dziś wiadomo, że niezależny nie jest. Pan Stachowiak tyle razy w Inowrocławiu przegrał, że wystawił po prostu swojego człowieka. Człowieka bez doświadczenia. Człowieka, który w debatach nie potrafił powiedzieć skąd weźmie środki na rozwój miasta. Plusem Pana Fajoka jest jedynie młody wiek ale brak doświadczenia, totalny brak wiedzy jak dla mnie dyskwalifikuje go w tych wyborach. Poza tym fotografowanie się przy beczkowozie awarii wodociągów w mieście żeby zaistnieć - szok niedowierzanie. Rozumiem poparcie ludzi młodych, którzy chcą zmian w mieście ale czy jest to uczciwy kandydat? Mam spore wątpliwości. Brak wiedzy, doświadczenia, kombinowanie, obietnice bez pokrycia choćby bezpłatne przejazdy komunikacją. Czy to przemyślane - wątpię. Żeby coś komuś dać - trzeba zabrać. Oskarżenia Pana Fajoka co do podniesienia podatków w mieście - widać, że kontrkandydat Pana Piniewskiego nie zna się na rzeczy. Pieniążki z nieba nie lecą. Bezpłatna komunikacja i co? Skąd na to pieniążki? Kto za to zapłaci, wiadomo, że bezpłatna komunikacja będzie niosła za sobą ograniczenie kursów a i wycieczki ludzi po mieście dzięki czemu może okazać się, iż Ci którzy naprawdę bęą potrzebowali pojechać do szkoły czy pracy na rzadkie kursy autobusów i tak się nie załapią. Problem pojawia się też ze współpracą z radnymi - tu zapewne Pan Fajok nie będzie miał poparcia. Jaki zatem sens ma taka "udawana" prezydentura? Brak sensu. Wybieram pewność, doświadczenie, wiedzę i doskonałe przygotowanie zamiast ogólnikowych "jakoś, skądś, pewnie" rzucanych przez Pana Fajoka w debatach. Wynika to po prostu z braku wiedzy i przygotowania do roli Włodarza miasta. Inowrocław zasługuje na zmiany i konkrety a nie słowa rzucane na wiatr.
Zdecydowanie pewniejszym kandydatem jest Pan Piniewski. Trzeba postawić na pewność.
Z uwagą obserwuję całą kampanię wyborczą kandydatów. Faktem jest, iż Pan Fajok startuje niby jako kandydat niezależny ale nie od dziś wiadomo, że niezależny nie jest. Pan Stachowiak tyle razy w Inowrocławiu przegrał, że wystawił po prostu swojego człowieka. Człowieka bez doświadczenia. Człowieka, który w debatach nie potrafił powiedzieć skąd weźmie środki na rozwój miasta. Plusem Pana Fajoka jest jedynie młody wiek ale brak doświadczenia, totalny brak wiedzy jak dla mnie dyskwalifikuje go w tych wyborach. Poza tym fotografowanie się przy beczkowozie awarii wodociągów w mieście żeby zaistnieć - szok niedowierzanie. Rozumiem poparcie ludzi młodych, którzy chcą zmian w mieście ale czy jest to uczciwy kandydat? Mam spore wątpliwości. Brak wiedzy, doświadczenia, kombinowanie, obietnice bez pokrycia choćby bezpłatne przejazdy komunikacją. Czy to przemyślane - wątpię. Żeby coś komuś dać - trzeba zabrać. Oskarżenia Pana Fajoka co do podniesienia podatków w mieście - widać, że kontrkandydat Pana Piniewskiego nie zna się na rzeczy. Pieniążki z nieba nie lecą. Bezpłatna komunikacja i co? Skąd na to pieniążki? Kto za to zapłaci, wiadomo, że bezpłatna komunikacja będzie niosła za sobą ograniczenie kursów a i wycieczki ludzi po mieście dzięki czemu może okazać się, iż Ci którzy naprawdę bęą potrzebowali pojechać do szkoły czy pracy na rzadkie kursy autobusów i tak się nie załapią. Problem pojawia się też ze współpracą z radnymi - tu zapewne Pan Fajok nie będzie miał poparcia. Jaki zatem sens ma taka "udawana" prezydentura? Brak sensu. Wybieram pewność, doświadczenie, wiedzę i doskonałe przygotowanie zamiast ogólnikowych "jakoś, skądś, pewnie" rzucanych przez Pana Fajoka w debatach. Wynika to po prostu z braku wiedzy i przygotowania do roli Włodarza miasta. Inowrocław zasługuje na zmiany i konkrety a nie słowa rzucane na wiatr.
Zdecydowanie pewniejszym kandydatem jest Pan Piniewski. Trzeba postawić na pewność.