Długi nie tylko mogą posiadać osoby fizyczne – dłużnikiem może być również gmina. Przez ostatnie lata Inowrocław został bardzo mocno zadłużony. W 2002 roku obecna władza straszyła mieszkańców, ponoć katastrofalnym zadłużeniem miasta, które wynosiło wtedy 45 mln zł - informuje Marcin Wroński, radny „Nowego Inowrocławia”.
Dziś wynosi ono około 100 milionów złotych, czyli ponad dwa razy więcej, a ta sama władza nie widzi z tego powodu wielkiego problemu. W 2002 roku na jednego mieszkańca Inowrocławia przypadało 600 złotych miejskiego długu, a obecnie jest to kwota 1500 złotych. Jednak to nie koniec procesu zadłużania miasta. Władze Inowrocławia w poszukiwaniu pieniędzy w sierpniu br. zadecydowały, że miasto wypuści obligacje o wartości 10 mln złotych. Trzeba jednak wiedzieć, że emisja obligacji jest zakamuflowaną formą zaciągnięcia kredytu. Dobrze skonstruowane obligacje są obejściem reguły wydatkowej. Nie zalicza się ich do długu, którym faktycznie są. Dziś okazuje się, że ponad 1/3 wartości obligacji zamiast na remonty dróg, czy na zadania dofinansowane przez Unię Europejską ma posłużyć do spłaty obecnego zadłużenia miasta. Refinansowanie, bądź rolowanie długu, bo tak faktycznie nazywa się to działanie w ekonomii jest bardzo niebezpieczne dla finansów miasta. Świadczy to o bardzo złej kondycji finansowej Inowrocławia, a wynika z braku innych źródeł finansowania bieżących zobowiązań. Nie znam dobrze funkcjonującego przedsiębiorstwa, którego sposobem na spłatę starego długu jest zaciąganie nowego długu. Przecież to błędne koło, które nakręca spiralę zadłużenia i stwarza tzw. ryzyko refinansowania. Zdziwiony jestem, że inowrocławski establishment nie chce, zacząć szukać oszczędności u siebie, tylko myśli o nowych kredytach, czy obligacjach. Proponowałem w ostatnich tygodniach redukcję z 3 wiceprzewodniczących w Radzie Miejskiej, jednego wiceprezydenta, czy zmniejszenie z 11 do 5 komisji w Radzie Miejskiej. Jednak wszystko pozostało bez odzewu. Jednym z głównych celów Nowego Inowrocławia jest dbałość o prawidłowe gospodarowanie pieniędzmi podatników, dlatego nie będziemy popierać spłacania starych zobowiązań, nowymi zobowiązaniami. Z poważaniem Marcin Wroński – radny „Nowego Inowrocławia”Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A może milczysz na sesji jak Wroński coś mówi, bo nie wiesz co powiedzieć ?
Wypowiedzi Wrońskiego i jego komentarze , są mało efektywne i nic nie zmienią , gdy nie ma się wiekszości w RM i powinien o tym wiedzieć , a najlepiej iść do kąta i milczeć !!!
Wroński w Radzie nic nie znaczy , jego bzdurnych teorii nikt nie słucha , są kompletnie ignorowane na milcząco !!!A co się dzieje w RM , TO MOŻNA PRZYJSĆ I POSŁUCHAĆ , bez komentarzy Wrońskiego !!
Ten facet kompletnie nie wie co mówi !!! Niech najpierw zlikwiduje długi Piwowara , Szeligi i swoje !! A JEGO INSTYTUT SPECJALNY NIECH W KOŃCU STANIE SIĘ POŻYTECZNY DLA MIASTA !!!
Bardzo dobrze, że radnym jest Wroński. W przeciwnym razie nie wiedzielibyśmy co dzieje się w radzie miasta. Widać że facet wie co mówi
Niech niedoszły prezydent lepiej się zajmie długami swojego partyjnego przyjaciela, niedoszłego skarbnika miasta. W dzisiejszych czasach każde rozwijające sie miasto ma długi. To naturalna rzecz.
A może milczysz na sesji jak Wroński coś mówi, bo nie wiesz co powiedzieć ?
Wypowiedzi Wrońskiego i jego komentarze , są mało efektywne i nic nie zmienią , gdy nie ma się wiekszości w RM i powinien o tym wiedzieć , a najlepiej iść do kąta i milczeć !!!
Wroński w Radzie nic nie znaczy , jego bzdurnych teorii nikt nie słucha , są kompletnie ignorowane na milcząco !!!A co się dzieje w RM , TO MOŻNA PRZYJSĆ I POSŁUCHAĆ , bez komentarzy Wrońskiego !!