Jeżeli dojdzie do sfinalizowania umowy miedzy inowrocławskim Starostwem Powiatowym a poznańską firmą zajmującą się przetwórstwem ryb, to jest szansa, że wkrótce powstanie pierwszy od lat zakład produkcyjny w stolicy Kujaw Zachodnich.
Oznacza to też, że sześciuset bezrobotnych do tej pory mieszkańców będzie mogło rozpocząć pracę. Do inowrocławskiego starostwa zgłosiło się poznańskie przedsiębiorstwo, poszukujące budynku, w którym można by było otworzyć zakład produkcyjny. Firma istnieje już od piętnastu lat, a od pięciu działa na polskim rynku. Zajmuje się przetwórstwem ryb i produkcją wyrobówdelikatesowych i współpracuje ze znaną niemiecką firmą „Lisner". - Na razie prowadzimy rozmowy z miastem i wspólnie poszukujemy, odpowiedniego budynku, w którym można by było otworzyć zakład. My niestety nie mamy w Inowrocławiu własnych obiektów poza szkołami i szpitalem. Znaleźliśmy dwa budynki w Mątwach. Jeden to dawne pomieszczenia „Sinwaru", którymi zarządza syndyk, drugi to niedokończona budowa i jest własnością prywatną - informuje inowrocławski starosta, Leonard Maciejewski. Lada dzień mapki, dokumenty i zdjęcia obydwu obiektów zostaną wysłane do Poznania. Wiele też zależy od finału negocjacji z syndykiem masy upadłościowej „Sinwaru" oraz właścicielem drugiego gmachu. Jeżeli tylko uda się sfinalizować umowę i przekonać przedsiębiorstwo do rozpoczęcia działalności w Inowrocławiu, to będzie niewątpliwie wiele korzyści i dla miasta, i mieszkańców regionu. Fabryka w ciągu dwóch lat przewiduje bowiem zatrudnienie sześciuset osób. - Uważam, że oferta jest nad wyraz korzystna i z bardzo wielu względów dla nas optacalna. Co prawda jest to obcy kapitał, ale nasi lokalni producenci będą mieli nowe źródło zbytu. Firma bowiem będzie miała zapotrzebowanie na niektóre asortymenty wyrobów wytwarzanych na naszym terenie, jak: sól spożywcza, oleje jadalne, śmietana, jogurt, cebula, ogórki, jabłka, pieczarki. Wielkopolski inwestor będzie też wykorzystywał różne rodzaje opakowań: szklane, plastikowe, foliowe czy tekturowe - wylicza specjalista ds. promocji w starostwie, Grzegorz Roczek. Jeżeli wielkopolskiemu producentowi oferta przygotowana przez powiat przypadnie do gustu, to jest realna szansa, że fabryka ruszy pełną parą już w połowie przyszłego roku. W całą sprawę włączył się też Powiatowy Urząd Pracy, który przygotowuje analizy lokalnego rynku pracy. Ze wstępnych informacji wynika, że przedsiębiorstwo głównie jest zainteresowane przyjęciem do pracy kobiet. W stolicy Kujaw Zachodnich właśnie paniom najtrudniej jest znaleźć jakąkolwiek pracę. Aż osiemdziesiąt procent zatrudnionych potrzebnych będzie przy produkcji, pozostali znajdą zajęcie w dziale handlowym, laboratoryjnym oraz administracji. Renata NapierkowskaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze