W minionym tygodniu ukazały się publikacje prasowe, w których prezydent Brejza w swojej wypowiedzi twierdzi, że na skutek działalności Państwa (m.in. zmiana stawek podatku PIT) rokrocznie budżet miasta traci ok.5 mln zł. Takie działania Państwa , według niego są niezgodne z zasadą samorządności - informuje Marek Słabiński.
W roku 2002, tym samym w którym Brejza został prezydentem miasta w Inowrocławiu były cztery markety obcych sieci, a dzisiaj jest ich 30. To prezydent miasta i jego koalicjanci uchwalili takie Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego, które pozwalają bez żadnych ograniczeń na budowę kolejnych takich obiektów. Korzystając z oficjalnych publikacji sieci marketów ich przychody (tylko tych spożywczych) sięgnęły w minionym roku 18 mld euro t.j. ok. 77 mld zł (1/4 budżetu Polski). Biorąc pod uwagę wysoką dochodowość marketów ewentualny podatek od takiej kwoty powinien wynieść ok. 320 zł na jednego mieszkańca kraju. Udział samorządu w podatku PIT wynosi 37,12 % co daje 118,78 zł na osobę. Mnożąc to przez liczbę mieszkańców miasta (przyjęto 75 tys. osób) daje niespełna 9 mln zł. Można szacować, że tyle pieniędzy nie wpływa rocznie do budżetu miasta z tytułu podatków bezpośrednich PIT (podobne straty dotyczą innych samorządów). Jednocześnie te środki musza być uzupełnione z innych źródeł m.in. z maksymalizacji podatków i opłat lokalnych. Lokalnej władzy nie przeszkadza to jednak brać udziału (skandaliczny brak świadomości czy celowe działanie!) w uruchamianiu inwestycji, która w najbliższych latach do reszty zrujnuje miejscowych przedsiębiorców. W przyszłości jak lokalny establishment będzie wmurowywał kolejne kamienie węgielne pod „współczesne świątynie handlu” powinien się zastanowić z czyich kieszeni jest opłacany. Bo na pewno nie są to kieszenie supermarketów. Chciałoby się powiedzieć „Codziennie niskie ceny”, tylko czyim kosztem. Prezes KSPiH Marek SłabińskiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A któż to jak nie Rycho wygrał pierwsze wybory obiecując że nie wpuści handlu wielkopowierzchniowego do miasta. A teraz ma czelność uczestniczyć w takiej imprezie. Na złego konia stawiali kiedyś kupcy i przedsiębiorcy wierząc w uczciwość i głosując właśnie na tego farbowanego kunia trójańskiego.
A któż to jak nie Rycho wygrał pierwsze wybory obiecując że nie wpuści handlu wielkopowierzchniowego do miasta. A teraz ma czelność uczestniczyć w takiej imprezie. Na złego konia stawiali kiedyś kupcy i przedsiębiorcy wierząc w uczciwość i głosując właśnie na tego farbowanego kunia trójańskiego.