Brak terenów pod inwestycje jest jednym z podstawowych problemów naszego miasta.
2002 r. nie poprawił sytuacji dużego bezrobocia w naszym mieście. Niepokojące jest to, że w nowym roku liczba ta może się jeszcze zwiększyć. Rozwiązaniem dla miasta było by ściągnięcie inwestorów, którzy dali by nowe miejsca pracy. Zdaniem byłego prezydenta Marcina Wnuka miasto posiada blisko 100 ha takich gruntów m. in. przy ul. Pakoskiej i Szosie Bydgoskiej. Innego zdania jest obecny prezydent - Chciałbym żeby tak było ale tak nie jest - mówi Ryszard Brejza. Niezwykle atrakcyjny teren przy ul . Pakoskiej, którym był zainteresowany inwestor jest obciążony hipoteką - Takiego terenu zatem nikt nie kupi - komentuje prezydent Brejza. Nowe władze szukając rozwiązania, długami tymi chcą obciążyć inne tereny miejskie - Porządkujemy te sprawy - mówi prezydent Brejza. Brak terenów pod inwestycje jest zatem jednym z podstawowych problemów naszego miasta. Nie brakuje nam natomiast terenów przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe. Kto będzie jednak budował domy jeśli nie będzie pracy? Jak zapowiada prezydent Brejza w najbliższym czasie trzeba będzie wprowadzić zmiany do miejscowego planu zagospodarowania aby zwiększyć liczbę terenów pod inwestycje. - Chcę proponować inwestorom tereny nie tylko pod supermarket czy stacje benzynowe - komentuje prezydent Brejza. Problemem Inowrocławia jest jednak nie tylko brak gruntów ale również złe egzekwowanie umów zawieranych między miastem a inwestorem na co uwagę zwrócił radny Leszek Foksowicz. Zarzucił on byłym władzom, że nie dopilnowali budowy odcinka 2 linii jezdni przy dwóch rąbińskich marketach - Jest to działanie na szkodę miasta i jego mieszkańców - uważa radny Foksowicz.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze