Reklama

Inowrocław nie jest miastem dla młodych, twierdzi Nowy Inowrocław

Ruch "Nowy Inowrocław" twierdzi, że nasze miasto nie jest miastem dla młodych ludzi. Uważa, że podstawą sukcesu każdej lokalnej społeczności jest wysoki poziom edukacji młodego pokolenia.

- Edukacja powinna być ogólnodostępna, mieć wysoki poziom i być darmowa. Inwestowanie w młodych inowrocławian, którzy będą w przyszłości budowali potencjał gospodarczy, powinno stanowić jedno z najważniejszych wyzwań miasta - uważa dr inż. Katarzyna Kazimierska-Drobny z ruchu "Nowy Inowrocław", na co dzień nauczyciel akademicki. - Zadajmy sobie pytanie: Jak to zadanie realizowane jest w naszej mieście? Jakie studia oferuje młodym ludziom Inowrocław? Czy można uzyskać dyplom magistra lub magistra inżyniera za darmo, nie wyjeżdżając poza granice Naszego Miasta? - dodaje. Ruch "Nowy Inowrocław" zrobił analizę naszego miasta na tle regionu z której wynika, że w Inowrocławiu nie ma żadnego oddziału zamiejscowego uczelni publicznej. Jedynymi kierunkami, które można studiować do poziomu licencjatu są zarządzanie oraz pedagogika oferowane przez prywatna Wyższą Szkołę Gospodarki. Koszt jednego roku wynosi ok. cztery tysiące złotych i 350 zł wpisowego. Dla przykładu Grudziądz oferuje 6 kierunków bezpłatnych, np. europeistyka, turystyka i rekreacja, ratownictwo medyczne prowadzonych przez wydział zamiejscowy UMK. Ponadto można studiować ponad 9 innych kierunków, w tym też kierunki techniczne. We Włocławku funkcjonuje Państwo Wyższa Szkoła Zawodowa i trzy uczelnie niepubliczne. W Tucholi, która liczy około 14 tys. mieszkańców, istnieje Wyższa Szkoła Zarządzania Środowiskiem, oferującą 3 kierunki, takie jak: Architektura Krajobrazu, Inżynieria Środowiska oraz Leśnictwo. W Brodnicy, która liczy 27 tys. mieszkańców funkcjonuje wydział zamiejscowy Społecznej Akademii Nauk z Łodzi oferujący co prawda takie same kierunki jak WSG w Inowrocławiu - ale obejmujący studia I i II stopnia. W Świeciu, które liczy 26 tys. mieszkańców, istnieje Wyższa Szkoła Menedżerska oraz Wyższa Szkoła Języków Obcych, gdzie można studiować m.in. filologię angielską, niemiecką oraz rosyjską. - Uważamy, że na tle innych, o wiele mniejszych miast naszego województwa, wyglądamy naprawdę słabo. Mamy tylko jedną prywatną uczelnię, tylko dwa kierunki studiów i nie mamy studiów magisterskich w mieście - uważa Kazimierska-Drobny z Ruchu "Nowy Inowrocław". Uczelni prywatnych jest w Polsce trzy razy więcej niż publicznych. Ich działalność ukierunkowana jest przede wszystkim na zysk, dlatego prawie wcale nie prowadzą badań naukowych. - Jak wynika z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego ilość publikacji naukowych powstających w szkołach prywatnych to niecałe 2% ogólnej liczby prac naukowych wydawanych w kraju - informuje Marcin Wroński z Ruchu "Nowy Inowrocław", na co dzień prezes Instytutu Grabskiego. - W Inowrocławiu mamy Zakłady Sodowe należące do Ciech S.A.. Obecność publicznej uczelni z kierunkami technicznymi, chemicznymi można byłoby połączyć z badaniami na rzecz naszego największego zakładu mieszącego się w Mątwach. Dlatego uważamy, że brak tego typu uczelni i kierunków jest jednym z większych błędów ostatnich 10 lat. Nie można myśleć tylko o Solankach - dodaje Marcin Wroński.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama