Czy znajomość języków obcych przekłada się na zarobki danej osoby? Tak, przynajmniej takie wnioski wysnuli autorzy corocznego raportu o wysokości pensji, organizowanego przez portal wynagrodzenia.pl. Od kilku lat informacje pozyskiwane z ankiet są podobne - warto znać minimum jeden język obcy. Jakie języki są najbardziej doceniane? Czy nauka więcej niż jednego języka daje dodatkowe bonusy? Sprawdźmy.
Pracodawcy są skłonni oferować lepsze pensje osobom, które deklarują minimum komunikatywną znajomość języka obcego. Przeciętnie jest to około 15% więcej od osób, które nie są w stanie porozumieć inaczej niż po polsku. Wysokość różnicy zależy także od tego, jakim konkretnie językiem się posługujemy.
Najbardziej popularny angielski nie daje dużych profitów, zwłaszcza na poziomie niższym niż B2. To język używany na co dzień w wielu korporacjach, sporo firm wymaga go więc od wszystkich kandydatów. Sytuacja zmienia się jednak, jeśli nasza znajomość to minimum C1, wtedy możemy oczekiwać pensji o 500 złotych wyższej niż przeciętna na podobnym stanowisku.
Dużo większe korzyści daje dobra znajomość niemieckiego. Osoby płynnie komunikujące się w tym języku mogą spodziewać się o tysiąc złotych więcej miesięcznie niż otrzymują pozostali zatrudnieni. Identyczne zjawisko dotyczy osób mówiących po włosku i francusku. Rośnie także popyt na osoby znające rosyjski, one również mogą spodziewać się bonusów na poziomie 1000 zł.
Jeśli chcesz zarabiać o 1200-1500 złotych więcej - warto zainwestować w naukę języka niderlandzkiego lub języków orientalnych, takich jak hindi, japoński lub chiński. Najbardziej opłacalna jednak jest znajomość języków skandynawskich: z norweskim, szwedzkim lub duńskim w CV nasza pensja jest w stanie podskoczyć średnio o dwa tysiące złotych.
Im bardziej orientalny język, tym mniejsze wymagania mają pracodawcy co do naszych umiejętności. O ile w przypadku angielskiego i niemieckiego idealny kandydat powinien posiadać co najmniej poziom B2, o tyle w innej sytuacji satysfakcjonuje ich już poziom A2. Na większe dochody możemy także liczyć, jeśli posiadamy bogate doświadczenie zawodowe, w tym również zdobyte za granicą. Polskie firmy coraz bardziej doceniają praktyków, nie przykładając już takiej wagi do formalnego wykształcenia.
Nic nie wskazuje na to, by w przyszłości miało się wiele zmienić. W przypadku języka angielskiego coraz wyraźniej rysuje się tendencja, w której jest on podstawowym kryterium, branym pod uwagę w rekrutacji. Oznacza to, że bez jego znajomości nie tylko nie zarobimy więcej, ale też nie dostaniemy pracy, zwłaszcza na eksponowanym stanowisku.
Pozostałe języki stanowią natomiast silny atut na rynku pracy. Trzeba jednak być w tym aspekcie realistą - pracodawca może szybko zweryfikować przechwałki z CV, warto więc być uczciwym, określając poziom swoich kompetencji językowych.
Osoby, które szybko chciałyby zwiększyć swoje dochody powinny uczyć się języka niemieckiego. To ważny kierunek ekspansji polskiej gospodarki, a zapotrzebowanie na osoby go znającego wciąż rośnie. Podobnie jest z językiem rosyjskim - ilość wakatów utrzymuje się od paru lat na stałej wartości, wiele firm ma problem z zatrudnieniem właściwych osób.
Co ciekawe, pracodawcy gotowi są płacić bonusy łączone za znajomość paru języków obcych. Znając więc niemiecki i szwedzki, możesz mieć w portfelu nawet trzy tysiące złotych miesięcznie więcej.
To świetna motywacja do nauki. Jeśli wciąż masz jakąś wymówkę, zapoznaj się z ofertą kursów językowych ESKK: https://eskk.pl/kursy-jezykowe. Kursy realizowane są na odległość. Przez cały czas pozostajesz pod opieką nauczycieli, którzy będą motywować Cię do wysiłku, a zarazem sam możesz decydować o czasie i miejscu nauki, wykorzystując do tego swój komputer lub telefon. Dzięki tej elastycznej formule ESKK udało się nauczyć języka obcego już kilkadziesiąt tysięcy kursantów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze