Po raz kolejny bulwersują działania podejmowane przez Urząd Miasta Inowrocławia, a dotyczące sprzedaży gruntu inwestorowi, który zamierza w Inowrocławskich Solankach wybudować obiekt sanatoryjno–wypoczynkowy - czytamy w pismie nadesłanym przez Marka Słabińskiego z KSPiH.
W roku 2008 miasto sprzedało (prawdopodobnie amerykaninowi polskiego pochodzenia)w okolicach tężni grunt o powierzchni 12000 m. kw. za kwotę 1,1 mln zł. Co daje kwotę 92 zł za m kw. W przypadku nie zrealizowania zaplanowanej inwestycji do końca 2011 r., na potencjalnego inwestora nałoży się karę w wysokości 500 tys. zł. Sumując cena działki z nałożoną karą wyniesie 133 zł za m kw. Jak na działkę położoną w tak atrakcyjnym miejscu jest to niezwykle niska cena. Na pobliskiej ul.Wierzbińskiego ceny działek budowlanych sięgają 250 zł za m kw. Należy sądzić ,że obiekt , który ma posiadać 400 miejsc noclegowych nie zostanie zrealizowany w zaplanowanym czasie. Jest to specyficzne zadanie inwestycyjne i jak wiemy nie znajduje się nawet w fazie projektowej. Chcielibyśmy wiedzieć jakie kryteria zdecydowały o tym ,że ten niezwykle atrakcyjny teren został sprzedany po tak niskiej cenie. Jest to kolejny grunt , który za rządów obecnej władzy, prawdopodobnie został bezpowrotnie utracony z zasobów komunalnych. Podobnie stało się w roku 2003 , kiedy to został sprzedany przez PKP grunt za Urzędem Miasta o powierzchni 1,96 ha za kwotę 210 tys. zł. Co stanowiło 10,70 zł za m .kw. Pomimo wielu artykułów prasowych. Pisał szeroko n.t. temat ś.p. redaktor Dariusz Ratajczak z Gazety Pomorskiej , a także apeli KSPiH , które w tej sprawie zwracało się do władz miasta. Nie skorzystano z prawa pierwokupu gruntu pomimo istnienia takiej możliwości. Także ten grunt został bezpowrotnie utracony. Dziwne wtedy było to ,że pomimo długów , które posiadało PKP wobec miasta nie została ustanowiona hipoteka przymusowa na nieruchomościach PKP , która w pełni zabezpieczałaby wierzytelności miasta. W ówczesnym czasie działania miasta , podobnie jak teraz charakteryzowały się zastanawiająca nieporadnością. Jak wszyscy wiemy aparat urzędniczy i prawny miasta Inowrocław został pokaźnie rozbudowany w ciągu dwóch kadencji obecnych władz. Wydawałoby się , że z tak typowymi sprawami powinien sobie sprawnie radzić .Jest jednak inaczej. Podsumowując : 1.chcielibyśmy poznać kryteria , które decydują o tym, że na peryferiach miasta sprzedaje się grunt miejski za kwotę 300 zł od m kw. , a w najbardziej atrakcyjnym rejonie miasta jakim są Solanki jest to kwota kilkakrotnie niższa.( jeżeli chodzi o kwotę 300zł za m kw. służę tu osobistym przykładem). 2.Dlaczego podejmuje się , ponowne próby , zmian planów zagospodarowania przestrzennego Solanek , które zachwieją architekturą tego rejonu naszego miasta. Za Zarząd KSPiH Marek SłabińskiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze