Reklama

Będzie Skwer imienia Jarosława Brejzy?

Zwracam się z prośbą o wdrożenie procedury nadania nazwy „Skwer Jarosława Brejzy” dla skweru znajdującego się w obrębie ulic: Świętokrzyska - Stanisława Staszica - Zapadłe – Podgórna - taki wniosek do Przewodniczący Rady Miejskiej Inowrocławia złożony przez Marka Browińskiego, Sekretarza okręgu nr 4 oddziału Stowarzyszenia na Rzecz Nowej Konstytucji Kukiz’15 .

Pan Tomasz Marcinkowski

Przewodniczący Rady Miejskiej Inowrocławia

Zwracam się z prośbą o wdrożenie procedury nadania nazwy „Skwer Jarosława Brejzy” dla skweru znajdującego się w obrębie ulic: Świętokrzyska - Stanisława Staszica - Zapadłe – Podgórna.

UZASADNIENIE

Teren, na którym m. in. usytuowany jest Skate Park, miejsce w którym spotyka się młodzież, powinien mieć nazwę związaną z właśnie z młodzieżą.

Życiorys /za wikipedią/

Jarosław Brejza (ur. 24 grudnia 1964 w Inowrocławiu, zm. 4 sierpnia 1982 tamże) – polski działacz opozycji w okresie PRL, brat Ryszarda Brejzy.

Reklama

Był uczniem Zespołu Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Inowrocławiu.

W 1980 uczestniczył w strajku w inowrocławskiej Hucie Szkła "Irena", w tym samym roku wstąpił do "Solidarności". W 1981 stanął na czele Komitetu Założycielskiego Niezależnego Samorządnego Związku Młodzieży Szkolnej "Solidarność", organizacji afiliowanej przy regionalnej strukturze "S". Zajmował się w tym okresie organizacją spotkań młodzieży m.in. z kombatantami Armii Krajowej, uczestniczył w strajkach okupacyjnych i marszach na rzecz uwolnienia uwolnienia więźniów politycznych.

Reklama

Brał udział w odbywającym się w Gdańsku zjeździe opozycyjnych organizacji młodzieżowych, który doprowadził do powołania Niezależnej Federacji Młodzieży Szkolnej. Po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczął działalność w niejawnych strukturach "Solidarności". Zajmował się kolportażem wydawnictw drugiego obiegu, pełnił funkcję łącznika działaczy podziemia z różnych miast na terenie kraju, był autorem większości symboli "S" umieszczanych na inowrocławskich budynkach. Począwszy od 20 grudnia 1981 kilkakrotnie zatrzymywany przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa.

Kolejny raz został zatrzymany za udział w demonstracji w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja i posiadanie flagi polskiej z symbolami NSZZ "S". Po brutalnym przesłuchaniu w komendzie MO podjął pierwszą próbę samobójczą.

Reklama

Zmarł 4 sierpnia tego samego roku, popełniając samobójstwo.

Z poważaniem

Marek Browiński

Sekretarz okręgu nr 4 oddziału Stowarzyszenia na Rzecz Nowej Konstytucji Kukiz’15

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    panie - niezalogowany 2017-10-04 19:45:38

    Panie Marku, zmykaj Pan, bo jak Matka Jarka zabierze głos i powie , co o Panu , myśli , to będzie Panu przykro. Jak po wypadku leżała w szpitalu, toś Pan ujeżdżał Jagiellońską i nagrywał, że zaczął podac śnieg i nikt nie odśnieża (rodzina była w szpitalu). Jesteś człowieku żenujący!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rall - niezalogowany 2017-09-29 22:40:11

    Porywający to ten życiorys nie jest. Też roznosiłem ulotki, działałem tu i ówdzie, też mnie aresztowano. Uciekłem z aresztu, był za mną list gończy. Ukrywałem się po ludziach. Nie popełniłem jedynie samobójstwa, ale czy ten akt desperacji to powód do chwały? Takich bohaterów, nie umniejszając zasług ś.p. pana Brejzy jest na pęczki. To samobójstwo to nie jest akt odwagi, jak w przypadku ojca Maksymiliana Marii Kolbe, bo w tym przypadku jest to oznaka, że człowiek psychicznie nie dał sobie rady z bałaganem, jaki w życiu robił. Poza tym Platforma pana Brejzy jest w odwrocie. Nie powinna narzucać swoich "bohaterów" i to nie ukrywajmy, że małego kalibru. Pachnie ta inicjatywa lizusostwem wobec prezydenta miasta, który aktualnie rządzi. Minie parę lat i ludzie zaczną marudzić, że postać była w sumie nijaka, ruch pod wodzą TW Bolka moralnie niejednoznaczny. Patron choćby skweru to powinien być jakiś wzór, postać dająca powód do dumy i przykład do naśladowania. Generalnie był to zadymiarz. W dobrej wierze i w dobrej sprawie. To, że sam ze sobą skończył to dowód, że nie poradził sobie. Kiedy opadną po latach emocje zostanie jedynie konsternacja. Młode pokolenie ma takich bohaterów w nosie. Nie jest to postać na miarę kapitana Cymsa, który był patronem szkoły i już nie jest. Ma Inowrocław prawdziwych bohaterów, a nie jakieś epizodyczne meteory epoki solidarnościowej. Żenada.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama