- Ośmioosobowa rodzina, w której matka jest osobą niewidomą, jedno dziecko ma problemy z sercem, a drugie chore jest na porażenie mózgowe, mieszkała przy Królowej Jadwigi w jednym pokoju, bez żadnych wygód. I takim osobom nie należała się pomoc miasta? - pyta zastępca prezydenta.
- Ja mogę tylko publicznie postawić pytanie, czy warto jak to pan prezydent Ryszard Brejza zrobił i miał możliwość przejrzenia wszystkich akt sprawy kalectwa tych ludzi i ich niepełnosprawności czy można grać takimi sprawami czy można je wyciągać po to aby ja musiał udowadniać to, że zrobiliśmy dobrze. Moim zdaniem jest to bardzo niemoralne, że prezydent miasta mając możliwość zapoznania sie z dokumentacją medyczna takiej rodziny mimo to zdecydował się oddać sprawę do prokuratury – dodał Jacek Olech na zwołanej konferencji prasowej. Spotkanie miało niebywały charakter bo odbyło się w jednym z przydzielonych mieszkań komunalnych na osiedlu Rąbin. Mieszkającej tam rodzinie jest przykro, że po tylu latach pisze się o nich w mediach. Zresztą o całej sprawie właśnie stamtąd się dowiedzieli. W tej chwili rodzina stara się o ponowną zamianę mieszkania na lokal na parterze (w tej chwili mieszkają na IV pietrze). Rodzina będzie także w tej sprawie przesłuchiwana przez Policję. Jacek Olech zarzuca także zespołowi kontrolnemu powołanemu przez prezydenta naruszenie obowiązujących norm. Pobierając z wydziału dokumenty do kontroli nie pozostawił poświadczenia ich odbioru. Jak nam powiedział Olech, jest on pewny, że dokumenty przeglądał prezydent: - Później okazało się, że jednego z dokumentów brakuje i trzeba sprawę oddać do prokuratury. Uważam, że nastąpiło poważne zaniedbanie i zaniechanie ze strony prezydenta i ja także będą musiał w tej sprawie prosić prokuraturę o wyjaśnienie, dlaczego swoim nieroztropnym działaniem uniemożliwił on sprawdzenie, na jakim etapie zginęły dokumenty. Jak wynika z protokołu pokontrolnego, który pokazał nam Jacek Olech wynika, że mieszkania osobom z ul. Królowej Jadwigi przydzielone były zgodnie z prawem. Jest tam napisane, że złożone przez mieszkańców wnioski stanowiły samodzielną podstawę do przydziału mieszkań. Inaczej się ma sprawa przydziału mieszkań przy ul. Marii Konopnickiej. Z dokumentu wynika, że zostały one przydzielone bezprawnie, tylko że wtedy Olech już nie pracował w UM, a przydziałów dokonał ówczesny prezydent Marcin Wnuk. Cytat z protokołu: „Nadmienić należy, że to podczas przydziału lokali właściwy zespół doradczy opiniował listę przydziałów lokali i właśnie ocena danej indywidualnej sytuacji mieszkaniowej należała do tego zespołu. Należy zauważyć, ze zgromadzone w aktach sprawy wnioski lokatorów o przydział lokali mieszkalnych mogły stanowić samodzielną przesłankę przydziału lokali bowiem uzasadnia one trudną sytuację mieszkaniową(..)”. Wcześniej pisaliśmy o sprawie Odpowiedź inowrocławskiego Ratusza W nawiązaniu do art. „Zastępca prezydenta odpowiada" z 14 sierpnia 2006 r. i zamieszczonego tam stwierdzenia, że Zastępca Prezydenta Pan Jacek Olech chce wystąpić do prokuratury w sprawie zaginięcia wniosku właściciela budynku przy ul. Królowej Jadwigi 16 przypominamy, że pomysł ten jest powieleniem inicjatywy Prezydenta Miasta, bowiem od 31 lipca br. wnioskiem takim, złożonym przez Prezydenta, zajmuje się Prokuratura Rejonowa. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest spokojne oczekiwanie na decyzję tego organu, a nie publiczne medialne czynienie hałasu wokół własnej osoby, co czyni jedynie nieczytelnym istotę problemu. Monika Dąbrowska rzecznik prasowy Urzędu Miasta InowrocławiaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze