Reklama

Weklse uratują szpital?

Inowrocławski Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotne) wyemitował weksle o wartości 2 min złotych, bo nie ma pieniędzy na to, by leczyć mieszkańców - napisał dzisejszy Express Inowrocławski.

Radni boją się, że to pierwszy krok do tego, by w niedługim czasie ktoś przejął szpital. Zakład wyemitował 40 weksli komercyjnych, każdy o wartości 50 tysięcy złotych. Decyzję o ich emisji uzasadnia się fatalną sytuacją finansową lecznicy, która chyba już dla nikogo nie jest tajemnicą. - Obecnie zadłużenie sięga 17 min złotych. Za świadczone usługi zdrowotne o wartości ponad 3 min złotych szpital otrzymał od Narodowego Funduszu Zdrowia w ubiegłym roku raptem 1,2 mln złotych. Za te, które wykonano w pierwszym półroczu, nie przekazano ani złotówki. Około 10 mln zobowiązań, to efekt wypłacenia podwyżek dla pracowników służby zdrowia - mówi starosta inowrocławski, Leonard Maciejewski. Szpital już od trzech lat szukał możliwości zdobycia pieniędzy, które umożliwiałyby normalne funkcjonowanie. Wyjściem z sytuacji mogłoby być zaciągnięcia kredytu, ale Rada Powiatowa nie udzieliła poręczenia, bez którego żaden bank nie da pieniędzy tak mało rentownej instytucji, jaką jest lecznica. Informacja o emisji weksli mocno zaniepokoiła radnych, którzy obawiają się ewentualnego przejęcia placówki. - Czy nie zachodzi obawa, że ktoś wykupi weksle i pewnego dnia przyjdzie i powie - ten szpital jest mój? -pyta radny Marek Rosa. Jak twierdzi szef szpitala Eligiusz Patalas, nie ma groźby utraty majątku, bo bank nie jest zainteresowany przejęciem nieruchomości należących do służby zdrowia. Nie była tego taka pewna radna Zyta Szumlańska. - Przykładem na to, że jest inaczej może być szpital kliniczny we Wrocławiu, gdzie komornik "wszedł" na sprzęt medyczny - mówi radna. Gwarancją, że tak się nie stanie ma być terminowe wykupienie weksli. Pytanie tylko czy zakład będzie na to stać? - Sięgnięcie przez bank po nasz majątek, to ostateczność. Warunek jest jednak taki, że będziemy w terminie regulować weksle. Pierwszy trzeba wykupić już w lipcu 2004 i to będzie musiało zostać uwzględnione w naszym planie finansowym - mówi Eligiusz Patalas. Dyrekcja twierdzi, że nie ma innej możliwożci, która pozwoliłaby na znalezienie źródła finansowania bez jednoczesnego, wręcz dramatycznego ograniczenia dostępu do usług zdrowotnych. A to by oznaczało, że pod koniec roku na drzwiach wielu gabinetów trzeba by powiesić wywieszkę "nieczynne". Renata Gronowska Express Inowrocławski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama