Reklama

W procesie wyborczym Olech odpiera zarzuty prezydenta Brejzy

ZŁAPAŁ KOZAK TATARZYNA... taki tytuł nosi informacja przesłana przez Karolinę Korkowską-Krokos z Inowrocławskiej Koalicji Wyborczej. Poniżej prezentujemy pełną treść teksu.

W miniony poniedziałek około godziny 19.30 Jackowi Olechowi dostarczono odpis wniosku o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym skierowanego przez kandydata na prezydenta miasta Ryszarda Brejzę. We wniosku podnosił on, że jego były zastępca w trakcie debaty wyborczej mającej miejsce w dniu 26 października br. w TVK podał nieprawdziwe informacje nt. pozyskania środków z funduszy unijnych na poprawę transportu publicznego w Inowrocławiu. Już następnego dnia odbyła się w Bydgoszczy rozprawa, której inowrocławski włodarz długo nie zapomni! Brejza zamieścił wzór oświadczenia, które Olech miał na swój koszt opublikować na łamach prasy. Miał w nim przyznać, że podał nieprawdę nt. udziału Prezydenta w staraniach o środki unijne oraz że pozyskaniem tych środków zajmowały się wyłącznie jednostki bezpośrednio podległe Prezydentowi. Brejza żądał również od sądu, aby ten zakazał Olechowi rozpowszechniania tego typu informacji oraz nakazał wpłacenie 1 tys. zł na rzecz Towarzystwa Św. Brata Alberta w Inowrocławiu. W czasie rozprawy odtworzone zostało nagranie DVD ze sporną kwestią. W tym miejscu prowadzący sprawę sędzia Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Bydgoszczy zwrócił Brejzie uwagę na niezgodność pomiędzy stwierdzeniem zawartym we wniosku a treścią nagrania DVD. We wniosku pominięte zostały mianowicie dwa słowa wypowiedziane przez Jacka Olecha, a to w istotny sposób zmieniło sens jego wypowiedzi. Brejza nie potrafił w żaden sposób wytłumaczyć sądowi tej rozbieżności. Olech w blisko 40-minutowym wystąpieniu przedstawił sądowi argumenty potwierdzające słuszność jego telewizyjnej wypowiedzi. Wykazał w sposób bezsporny, że nadzorował bieżącą działalność MPK poprzez Wydział Dróg i Transportu, a pracownicy MPK byli głównymi autorami materiałów do wniosku o przyznanie środków unijnych. Ponieważ wcześniej odpowiadając na pytanie sądu o udział zastępcy prezydenta w pracach nad pozyskaniem środków unijnych Brejza kategorycznie stwierdził, że nic mu na ten temat nie wiadomo, Olech wyjaśnił, że Prezydent osobiście podpisywał mu delegacje i kierował na wyjazdy służbowe do innych miast w celu konsultacji z producentem biletu elektronicznego oraz pozyskiwania informacji o funkcjonowaniu podobnych systemów. Przypomniał też Prezydentowi, że przedkładał mu każdorazowo sprawozdania z tych wyjazdów. Brejza nie mógł temu zaprzeczyć. Olech jako dowody materialne przedstawił sądowi uzyskane w godzinach nocnych z poniedziałku na wtorek oświadczenia dwóch związków zawodowych z MPK oraz prezesa tej firmy. Oświadczenia te w pełni potwierdziły wersję zdarzeń przedstawioną przez Olecha, wymieniały też dokładnie nazwiska pracowników odpowiedzialnych za trzy części projektu. Ponieważ Ryszard Brejza nie zaprzeczył przytoczonej przez Olecha argumentacji, sędzia przewodniczący zwrócił się do niego z pytaniem, czy wobec przytoczonych argumentów nie zamierza wycofać się ze swych żądań i czy skłonny jest przystać na ugodę, w której potwierdziłby również udział pracowników MPK, Wydziału Dróg i Transportu oraz fakt osobistego udziału zastępcy prezydenta w staraniach o środki unijne. Ostatecznie Brejza taką propozycję przyjął, choć próbował jeszcze zmienić zasugerowaną przez sędziego treść ugody. Wycofał się z tego wobec zdecydowanego stanowiska Olecha, który stwierdził, że może przystać tylko na wersję zaproponowaną przez sąd lub wnosi o wydanie orzeczenia. W przyjętej przez obie strony treści ugody czytamy, że „wniosek o dofinansowanie realizacji projektu /.../ wypracowany został przez pracowników MPK przy osobistym zaangażowaniu Prezydenta Miasta Ryszarda Brejzy i jego zastępcy Jacka Olecha”. W kontekście tej sprawy nasuwa się kilka pytań. Dlaczego Brejza (zapewne świadomie) zmienił treść telewizyjnej wypowiedzi Olecha? Jak określić intencje człowieka, który występuje do sądu z powodu słów konkurenta, a sam w pisemnym wniosku sądowym zmienia sens jego wypowiedzi? Ile warta jest wiedza Prezydenta nt. wniosków o środki unijne, które będą miały w przyszłości kluczowe znaczenie dla rozwoju Inowrocławia? Pytania te pozostawiamy bez odpowiedzi i komentarza. PS. Wszystkie podane wyżej fakty znajdują odbicie w protokole rozprawy. Artykuł ten zamieszczamy dlatego, gdyż Prezydent Brejza w swoim komunikacie próbował ukazać sprawę w korzystnym dla siebie świetle, nie oddając rzeczywistego przebiegu zdarzeń. Dodajmy, że komunikat w tej sprawie ogłoszony został na konferencji prasowej zwołanej przez... Prezydenta Miasta, a nie przez sztab wyborczy Porozumienia Samorządowego. Wydaje się, że pewne sprawy wypadałoby oddzielić.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama